Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Odpady ze ścieków nie trafią na wysypiska

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Samorządy, aby sprostać unijnym wymogom, do końca 2015 r. powinny wybudować 300 nowych oczyszczalni. To oznacza zwiększenie ilości osadów. A z ich zagospodarowaniem już są poważne problemy

Nieprawidłowości te w swoim styczniowym raporcie przedstawiła Najwyższa Izba Kontroli, w wywiadzie powyżej mówi m.in. o tym prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski. Również Tadeusz Rzepecki, przewodniczący rady Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie (IGWP) zauważa, że gospodarowanie osadami w niektórych, zwłaszcza małych oczyszczalniach nie jest wzorowe. Przyznaje też, że prawidłowe zagospodarowanie odpadów wymaga znacznych nakładów finansowych, co z kolei znacząco podraża ceny za ścieki. A ceny muszą być przecież do zaakceptowania przez mieszkańców.

Nawóz, paliwo, biogaz

W Polsce ok. 30 proc. osadów ściekowych wykorzystywanych jest jako nawóz, a 40 proc. jest przetwarzane termicznie. Pozostałe 30 proc. trafia na składowiska, m.in. z braku odpowiednich instalacji do ich przetwarzania. - Osady mogą być niebezpieczne dla środowiska i nie powinny trafiać na wysypiska. Od 2016 r. nie będzie zresztą można tego robić - mówi Tadeusz Rzepecki.

Według prognoz w 2015 r. ilość osadów wzrośnie do 750 tys. ton suchej masy. Wyzwaniem jest więc efektywne ich zagospodarowanie. Według ekspertów UE najbardziej ekologiczną metodą jest poddanie osadów termicznej obróbce. Jednak zdaniem IGWP odpowiednio przygotowany osad można również z powodzeniem wykorzystać rolniczo.

W Polsce mamy obecnie 11 spalarni, ale nie są w stanie przerobić powstających setek tysięcy ton osadów ściekowych rocznie. Wysuszone osady są niezłym paliwem alternatywnym, np. te z Torunia wykorzystywane są w oddalonej o 50 km cementowni. Co zrobić z resztą? Tadeusz Rzepecki wskazuje na jeszcze na jeden ze sposobów wykorzystania. - Po fermentacji beztlenowej z osadów powstaje biogaz, który w blisko 70 proc. składa się z metanu. Można go wykorzystać do celów grzewczych lub do napędzania silników gazowych i produkcji energii elektrycznej. Z analiz IGWP wynika, że gaz warto uzyskiwać już w oczyszczalniach obsługujących 20 tys. mieszkańców. Jednak, zdaniem specjalistów z branży, najtańszym i dobrym sposobem zagospodarowania tych odpadów, zwłaszcza z mniejszych oczyszczalni, jest ich wykorzystanie jako nawozu. Oczywiście z zachowaniem wszelkich wymogów, tak by (na co zwraca uwagę raport NIK) nie zagrażały ludziom ani środowisku. Rolnicze zagospodarowane ma miejsce w większości krajów europejskich, choćby w mających podobne do naszych warunki geograficzne Niemczech. Ale duże miasta, ze względu na ilość osadów, skazane są na termiczny ich przerób.

Trudności z własnym wkładem

Szacuje się, że mimo znacznego postępu wciąż około 34 proc. mieszkańców Polski nie ma dostępu do oczyszczalni, a 8 proc. ścieków komunalnych jest nieoczyszczanych. Wprawdzie do dyspozycji branży wodociągowo-kanalizacyjnej ma być w najbliższych latach około 4 mld euro, ale gminom może zabraknąć środków na wkład własny. Bo chociaż są jeszcze pieniądze z narodowego oraz wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, to forma pożyczki, nawet o korzystnym oprocentowaniu, jest dla wielu samorządów nieosiągalna. - Musimy opracować system wsparcia dla gmin, które są bardzo zadłużone - przyznaje prezes IGWP Dorota Jakuta.

Problem braku środków własnych dostrzega też Ryszard Ochwat z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. - Zachęcaliśmy samorządy do udziału w programie dotyczącym opracowania dla gmin planów niskoemisyjnych - mówi.

Chodziło o dofinansowanie 85 proc. kosztów opracowania planów, resztę samorządy miały wyłożyć z własnego budżetu.- Otrzymaliśmy zaledwie 772 wnioski na ponad 2500 gmin - dodaje Ryszard Ochwat.

Aglomeracje na cenzurowanym

By dostosować się do unijnych wymogów, trzeba również zmienić prawo, m.in. ustawę z 18 lipca 2001 r. Prawo wodne (t.j. Dz.U. z 1012 r., poz. 145 z późn. zm.) której nowelizację przyjęła w ubiegłym tygodniu Rada Ministrów. Konieczna jest też jak najszybsza weryfikacja granic i obszaru aglomeracji wodnościekowych. Zgodnie z projektem do połowy br. lokalni włodarze powinni zaktualizować swoje plany w tym zakresie. Do 2015 r. wszystkie aglomeracje wodno-ściekowe na terenie kraju muszą zostać wyposażone w systemy zbiorczego odbierania i oczyszczania ścieków. Tymczasem na terenie 79 z 1660 wyznaczonych aglomeracji nie są prowadzone żadne inwestycje, a wójtowie i burmistrzowie nie mają pomysłu, jak rozwiązać problem.

@RY1@i02/2014/014/i02.2014.014.088000900.802.jpg@RY2@

Jak wykorzystujemy osady ściekowe

Zofia Jóźwiak

zofia.jozwiak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.