Rowerowy zawrót głowy
Infrastruktura rowerowa w Polsce coraz bardziej się rozrasta. Na inwestycjach zyskują miłośnicy jednośladów, ale też same miasta.
Daleko nam jeszcze do Holandii, która jest niczym wielka ścieżka rowerowa. Przestajemy jednak odbiegać pod tym względem od innych krajów zachodniej Europy. To zasługa samorządów, które coraz bardziej doceniają rowerzystów, uwzględniając tym samym ich potrzeby w planowanych przedsięwzięciach. Można się było o tym przekonać podczas ostatnich wyborów samorządowych. Biorący w nich udział kandydaci budowę nowych ścieżek rowerowych plasowali wysoko na liście swoich obietnic. Przykładem może być Rafał Trzaskowski, który zapowiedział, że zrealizuje blisko 200 km tras. Jeśli do tego dojdzie, stolica umocni się na pozycji lidera rowerowego rankingu miast. Dziś warszawscy rowerzyści mają do dyspozycji ponad 500 km ścieżek.
Powoli jednak, jak wynika z ostatniego raportu Morizon.pl, Warszawę doganiają Katowice, Wrocław i Lublin, gdzie na każdy kilometr powierzchni miasta przypada już prawie kilometr infrastruktury dla rowerzystów.
Dzieje się tak nie bez powodu. Użytkownicy jednośladów przyczyniają się do poprawy środowiska naturalnego, zmniejszając emisję spalin i redukując zanieczyszczenia. Walka ze smogiem to natomiast priorytet samorządów. Zyskują na tym też pozostali mieszkańcy, których jakość życia w przestrzeni miejskiej wzrasta, dzięki ograniczeniu również poziomu hałasu na ulicach. Rozwój ścieżek to też odpowiedź na potrzeby w zakresie poprawy mobilności. Szczególnie że w ostatnich latach ruch rowerowy w miastach podwoił się. Wreszcie, jak zauważają eksperci, rozwój infrastruktury to szansa, zwłaszcza dla turystycznych regionów kraju, na zwiększenie przychodów. Z ankiet Europejskiej Federacji Cyklistów wynika, że w Czechach i Niemczech rowerzysta odbywający kilkudniową wycieczkę na nocleg, wyżywienie i zakupy wydaje 60–70 euro dziennie. Tymczasem w Polsce liczba tych turystów systematycznie rośnie.
Samorządy przyznają jednak, że na razie ruch rowerowy pozostanie jedynie ważnym uzupełnieniem systemu transportowego miasta. Tym samym nie zacznie odgrywać większej roli niż indywidualny transport samochodowy czy komunikacja zbiorowa. W dużej mierze to zasługa klimatu, który nie sprzyja korzystaniu z roweru przez cały rok. To jednak w przyszłości może się zmienić. Dlatego Toruń, który pod względem nasycenia infrastrukturą rowerową (długość dróg dla rowerów w stosunku do długości ulic) plasuje się na wysokim miejscu w Polsce, osiągając wskaźnik 20 proc., planuje dalsze inwestycje. Miasto właśnie opracowało koncepcję rozwoju komunikacji rowerowej w Toruniu na lata 2017–2023. Najistotniejszym zadaniem wskazywanym przez jej autorów jest spięcie istniejących tras rowerowych w spójną sieć, zapewniającą efektywność ruchu rowerowego oraz wzrost jego udziału w podróżach ogółem do poziomu przewyższającego 10 proc. (obecnie jest to ok. 4 proc.). Toruń poza tym rozwija na bieżąco trasy prowadzące do pobliskich miast lub miejscowości.
Poprawę infrastruktury rowerowej za cel obrał sobie też Białystok, który ma 120 km tras. Do końca roku liczba ta zwiększy się do ok. 150 km. Przykładem ostatniej tego rodzaju inwestycji jest ścieżka rowerowa wzdłuż ul. Bitwy Białostockiej o długości ok. 1 km. Jej budowa rozpoczęła się w październiku 2017 r. Pochłonęła ponad 900 tys. zł. Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku, wyjaśnia, że mieszkańcy miasta pokochali rowery, dlatego samorząd robi wszystko, by stworzyć im komfortowe warunki do bezpiecznego poruszania się. Dzięki unijnemu dofinansowaniu w wysokości ponad 5,7 mln zł do końca 2019 r. w Małopolsce powstanie prawie 18 km nowych tras biegowo-rowerowych. Będą przebiegać przez gminy Bobowa, Chełmiec, Łącko, Nowy Sącz i Stary Sącz.
Inwestycje rowerowe jednostki samorządu terytorialnego realizują nie tylko na własna rękę. Przybywa tych powstających w ramach współpracy, czyli tzw. Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, które pozwalają wyjść poza sztywne granice administracyjne, by realizować wspólne przedsięwzięcia finansowane z funduszy UE w ramach perspektywy finansowej na lata 2014–2020. Przykładem takiego przedsięwzięcia jest to prowadzone obecnie przez metropolię warszawską. Projekt jest realizowany od 2016 r. i obejmuje 19 odcinków kluczowych dla spójnej sieci rowerowej. Łącznie dzięki unijnemu wsparciu powstaje ok. 70 km tras wzdłuż najbardziej uczęszczanych arterii.
Inny przykład pochodzi z Krakowa. W ciągu najbliższych dwóch lat miasto planuje budowę ok. 60 km ścieżek rowerowych za blisko 100 mln zł.
Samorządy sprzyjają fanom jednośladów nie tylko budując nowe ścieżki rowerowe. Z każdym rokiem rozwijają też parkingi, stawiają nowe stojaki i stacje do samodzielnej naprawy. W Krakowie jest blisko 4 tys. uchwytów dla rowerów, a w planach na 2018 r. był montaż kolejnych 2 tys. sztuk. Kilkaset nowych planuje też Poznań, a 45 nowych stojaków pojawiło się właśnie w Bytomiu. Kolejne miasta też decyzją się na uruchomienie systemu rowerów miejskich. Przykładem jest Płock, w którym ruszył on w wakacje we współpracy z Nextbike Polska. Uruchomiono w sumie 25 samoobsługowych punktów wypożyczania jednośladów, w których dostępnych jest w sumie 250 pojazdów. We wrześniu o system wzbogacił się z kolei Konin. Mieszkańcy zyskali 100 rowerów, które są dostępne na 11 stacjach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu