Wciąż trudno zlikwidować ostatnie piece w Krakowie
Choć godzina zero wybije już za trzy dni, to prawie 4 tys. palenisk węglowych nie zostało jeszcze w tym mieście zlikwidowanych. To z jednej strony niewiele, biorąc pod uwagę wysiłek urzędu i mieszkańców, którzy – by maksymalnie ograniczyć smog nad miastem – przez kilka ostatnich lat z zapałem wyrzucili z domów ponad 20 tys. kopciuchów. Z drugiej zaś wciąż całkiem sporo, patrząc na to od strony jakości powietrza.
Jakie są przyczyny tych opóźnień? – Jest trochę osób, które nie chcą wymienić pieców – mówi Jan Urbańczyk, dyrektor wydziału ds. jakości powietrza Urzędu Miasta Krakowa. Problem jest też tam, gdzie nie podłączono na czas budynku do sieci lub gazociąg ma zbyt małą przepustowość. Jednak są to stosunkowo niewielkie grupy osób. Większym problemem są nieuregulowane sytuacje prawne, brak postępowania spadkowego, nieobecność właścicieli w sytuacji, gdy w lokalu mieszkają najemcy, czy choćby zły stan techniczny budynku. Części z tych sytuacji możnaby zaradzić na drodze prawnej. Eksperci fundacji Frank Bold przygotowują właśnie opinię, która miałaby pozwolić niejako na przymuszenie właściciela do wymiany pieca, w sytuacji gdy w lokalu mieszka najemca. Miałby w tym pomóc art. 363 prawa ochrony środowiska.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.