Szykują się miszmasz w segregacji i dziury w śmieciowych budżetach
N i e miała baba kłopotu, to go dostała. Albo lepiej – miała ich trochę, to dostała jeszcze więcej. Tak w skrócie można określić sytuację, w jakiej znalazły się jednostki samorządowe po najnowszej nowelizacji ustawy o czystości i porządku w gminach. A chodzi o opłatę za niesegregowanie śmieci. Nowe przepisy wprowadzają bowiem obowiązek dzielenia odpadów na frakcje przez KAŻDEGO. Nie można zadeklarować, że nie będzie się tego robiło i po prostu – jak dziś – płacić wyższej stawki. Oznacza to, że jeśli ktoś nie posegreguje śmieci, każdorazowo zostanie za to zdyscyplinowany. Przez kogo? Przez organ wykonawczy gminy, na terenie której mieszka. A jak? No właśnie, tu jest problem. Ustawa mówi bowiem o nałożeniu opłaty podwyższonej, ale dla wielu ekspertów to tylko nazwa, bo z prawnego punktu widzenia chodzi o klasyczną karę administracyjną. I w błędzie są ci, którzy sądzą, że ta gra słów: kara vs opłata nie ma w praktyce większego znaczenia. Ma, bo – jak podkreślają prawnicy – orzecznictwo i doktryna wypracowały zbiór zasad dotyczących nakładania administracyjnych kar pieniężnych i związanych z tym skutków.
Niezależnie jednak od tego, czy będzie to kara czy opłata (zapewne ostatecznie będą musiały to rozstrzygnąć SKO i sądy), to samorządowcy już dziś się boją, że mieszkańcy nie będą ani segregować, ani płacić więcej. I szacują, że odpadowe budżety zmniejszą się im o około jedną piątą. Być może nie są to szacunki przesadzone, bo zanim w orzecznictwie ustali się prawidłowy sposób postępowania, minie sporo czasu (swoją drogą wcale nie ma gwarancji, że będzie ono jednolite).
Kontrowersyjne jest także to, że ustawa nie narzuca wspólnych, jednolitych zasad segregacji, na co samorządy liczyły. Jeżeli w tym zakresie nic się nie stanie (dziś wszyscy jeszcze liczą na przepisy wykonawcze), to będziemy mieć w segregacji wolnoamerykankę i co gmina to inne reguły. A śmieci trzeba będzie przecież teraz dokładnie kontrolować, zaś obowiązek z tym związany spadnie na włodarzy. Wcale nie jest więc wykluczone, że w efekcie opłaty za odbiór śmieci, już dziś uznawane za wysokie, okażą się jeszcze wyższe. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.