Nowe fundusze rozkręcą OZE. Ale nie do końca
Rząd szykuje ułatwienia dla gmin, które stawiają na rozproszoną energetykę i dążą do autonomii w tej dziedzinie. Samo dosypanie pieniędzy to jednak za mało, by rozkręcić rynek blokowany przez nadmiar regulacji
Rosnące ceny energii skłaniają coraz więcej samorządów do szukania alternatywy dla drogich usług spółek przesyłowych. Wiele gmin przymierza się do inwestycji we własną, lokalną energetykę. Po prawnych i finansowych turbulencjach związanych z kilkukrotnie zmienianymi w ostatnich latach zasadami budowy oraz rozliczeń farm wiatrowych dziś większość samorządów zwraca się w stronę fotowoltaiki.
Sęk w tym, że poza nielicznymi przykładami (np. Ostrów Wlkp., gdzie od 2020 r. będzie działać pierwsza w Polsce miejska sieć ekologicznej energii pochodzącej z biomasy drzewnej, na której skorzystają mieszkańcy i przedsiębiorcy) próby przełamania energetycznego monopolu dużych graczy rzadko się udawały.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.