Rząd zaproponował maksymalne opłaty za odbiór firmowych śmieci. Stawki ostro w dół
To niejedyny paradoks, który wynika z projektowanych przepisów. Wywóz odpadów ze 120-litrowego worka ma być bowiem prawie trzy razy droższy niż z pojemnika o tej samej objętości
Choć prace nad projektem nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach toczą się już w Sejmie, to samorządowcy wciąż znajdują w rządowej propozycji wątpliwe zapisy. Jeden z nich dotyczy stawek za odpady komunalne odbierane z nieruchomości niezamieszkałych, czyli zazwyczaj od firm. Z art. 6k ust. 2a pkt 5 projektowanej nowelizacji wynika bowiem, że wartość maksymalnej stawki opłaty w przypadku odpadów zbieranych przez przedsiębiorców selektywnie, w pojemnikach o pojemności 1100 litrów określono jako 3,2 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na jedną osobę ogółem, natomiast w workach o pojemności 120 litrów – jako jeden procent ww. dochodu. Ponadto za pojemniki lub worki o mniejszej lub większej pojemności stawki opłaty mają być ustalane w wysokości proporcjonalnej do ich pojemności. Konsekwencją takiego zapisu jest absurdalna sytuacja. Otóż maksymalne stawki dla przedsiębiorców mają być znacznie niższe od tych, które już dziś obowiązują w wielu miastach (przy czym ich wysokość jest obecnie bardzo zróżnicowana). Co więcej, projektowane opłaty dla firm mogą okazać się niższe od tych, które uiszczają w niektórych miejscowościach mieszkańcy za odpady segregowane. A to nie jedyny absurd – z projektu nowelizacji wynika bowiem, że odbiór firmowych śmieci z 120-litrowego pojemnika będzie niemal trzykrotnie tańszy niż odbiór odpadów z foliowego worka o takiej samej pojemności [ramka].
Brak uzasadnienia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.