Jak rząd dołożył pracy niektórym urzędom
Po dwóch latach funkcjonowania Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej (CEIDG) stała się kolejnym przykładem na to, jak szumne rządowe zapowiedzi ulżenia gminom w ich obowiązkach nie znalazły przełożenia na szarą rzeczywistość. CEIDG, czyli prowadzony przez ministra gospodarki zinformatyzowany i scentralizowany rejestr przedsiębiorców będących osobami fizycznymi, w lipcu 2011 r. zastąpił gminne ewidencje działalności gospodarczej. Od strony przeciętnego Kowalskiego, który chce chociażby sprawdzić, czy jednoosobowy przedsiębiorca, w którego sklepie internetowym zamierza coś kupić, rzeczywiście istnieje, wszystko wygląda świetnie. Wystarczy chwila i w jednym miejscu w sieci za darmo znajdzie taką informację. Wcześniej musiałby jej szukać w jednej z gmin, bo każda prowadziła oddzielny rejestr.
Gdy jednak spojrzymy za kulisy funkcjonowania CEIDG, sytuacja przestaje być tak różowa. Szczególnie z punktu widzenia gmin. W zeszłym tygodniu na łamach DGP opisaliśmy ministerialne statystyki, z których wynika, że w ciągu dwóch pierwszych lat działania nowego rejestru tylko 3 proc. nowych przedsiębiorców zakładało działalność gospodarczą samodzielnie przez internet. Pozostałe 97 proc., a więc przeszło kilkaset tysięcy, w ten czy inny sposób poprosiło o pomoc urzędy gmin. Taką możliwość daje im ustawa z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 672 z późn. zm.), która stanowi, że wnioski o wpis do CEIDG nadal można składać w urzędzie gminy. Wtedy to pracownicy administracji muszą taki wniosek sprawdzić i wprowadzić dane do centralnego rejestru. A więc zmieniły się jedynie schematy działania, podczas gdy pracy w zakresie rejestrowania działalności gospodarczej gminy nadal mają tyle samo co przed reformą sprzed dwóch lat. Taką sytuację potwierdzili wszyscy urzędnicy, z którymi na ten temat rozmawiałem.
Co ciekawe, niektóre urzędy mają jeszcze gorzej niż kiedyś. Jak to możliwe? O ile wcześniej funkcjonowała swoista rejonizacja - osoby fizyczne rejestrowały działalność gospodarczą według miejsca zamieszkania - o tyle po wprowadzeniu CEIDG takie ograniczenie zniesiono. Nowi przedsiębiorcy wybierają więc te urzędy, które cieszą się dobrą renomą, wiedząc, że tam otrzymają fachową pomoc prawną, a dodatkowo zostaną obsłużeni szybciej. Tak jest na przykład w Warszawie czy Koszalinie, gdzie urzędnicy muszą poświęcać czas przedsiębiorcom przyjezdnym z ościennych mniejszych gmin, zamiast skupić się tylko na stałych mieszkańcach, którzy zaczynają prowadzić biznes.
Jednak nie tak miało być. Rząd, uruchamiając CEIDG, zamierzał uporządkować dane w jednym miejscu, ale i nieco odciążyć gminy ze zleconych im zadań z zakresu administracji rządowej. Same tylko koszty administracyjne urzędów gmin związane z rejestracją działalności gospodarczej miały spaść w skali kraju z ponad 122 mln zł do 90 mln zł. W uzasadnieniu do projektu zmian w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej z 2008 r. mogliśmy przeczytać, że korzyścią z wprowadzenia CEIDG będzie również "zmniejszenie obowiązków administracyjnych związanych z prowadzeniem archiwum oraz dokumentacji związanej z rejestracją działalności gospodarczej". Do gmin miała wpływać mniejsza liczba wniosków od przedsiębiorców. Miałoby to z kolei prowadzić do "zmniejszenia kosztów związanych z zatrudnianiem pracowników".
W praktyce na razie okazuje się to fikcją. Dane resortu gospodarki pokazują, że urzędnicy w gminach nadal mają dużo pracy przy ewidencjonowaniu działalności gospodarczej osób fizycznych, tyle że zamiast wprowadzać dane z wniosków przedsiębiorców do własnych ewidencji, przesyłają je do CEIDG.
Ministerstwo się przeliczyło, myśląc, że większość przedsiębiorców będzie chciała rejestrować biznes przez internet
@RY1@i02/2013/137/i02.2013.137.088000200.802.jpg@RY2@
Piotr Pieńkosz dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej
Piotr Pieńkosz
dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu