Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowoczesność tak, ale nie dla samej siebie

1 lipca 2018

SMART CITY Innowacyjne inwestycje w miastach mają służyć przede wszystkim mieszkańcom. Przy ich planowaniu nie można pomijać biznesu - uznali przedstawiciele miast i gmin, którzy spotkali się na pierwszym forum "Miasto Plus"

Rozwiązania oparte na technologiach informatycznych i komunikacyjnych mają pomóc miastom w realizowaniu potrzeb społeczności. To sprawia, że miasta, chcąc nie chcąc, stają się coraz bardziej inteligentne, niezależnie od poziomu rozwoju, na jakim się znajdują. Każde stara się we własnym zakresie zdefiniować potrzeby swoich mieszkańców i podążać za nimi przy planowaniu innowacyjnych przedsięwzięć. Choć władze miast nie ukrywają, że inspiracji dla nich szukają również w innych aglomeracjach, podpatrując rozwiązania, które zostały tam już wprowadzone i które się sprawdziły. To pozwala uniknąć kosztownych błędów.

- W naszym przypadku pomocna okazała się analiza potrzeb mieszkańców. Dzięki niej byliśmy wstanie opracować strategię zrównoważonego rozwoju. Skupia się on na inwestycjach w obszarze medycyny, nauki, kultury i turystyki poprzemysłowej - informuje dr Ewa Weber, sekretarz miasta Zabrze.

Dodaje, że jeden z projektów, w który zaangażowało się w ostatnim czasie miasto, dotyczy rozwoju telemedycyny i opieki.

- Mamy świadomość, że nasze społeczeństwo się starzeje. Spółka Kardio-Med, którą powołaliśmy do życia, ma za zadanie wdrażanie inteligentnych rozwiązań pozwalających na monitoring pacjentów. I to zarówno tych hospitalizowanych, jak i potencjalnych - wyjaśnia dr Ewa Weber.

Dzięki temu miasto ma szansę przyciągnąć ludzi w każdym wieku.

W ustaleniu priorytetów zmian, czyli tego, na co mają być przeznaczane publiczne pieniądze, pomaga budżet obywatelski. Niestety nie wszędzie jest rozwinięty. Dlatego tam, gdzie go nie ma, innowacyjne rozwiązania najczęściej są realizowane z pewnym opóźnieniem.

- Wytyczanie kierunków zmian w mieście jest jak wsłuchiwanie się w potrzeby ludzkiego organizmu - uważa Bartosz Bartosiewicz, wiceprezydent Gdyni ds. edukacji i zdrowia.

Istotna jest zatem profilaktyka, która polega choćby na budowaniu nowych dróg. Diagnoza, której celem jest sprawdzenie, co w mieście nie funkcjonuje właściwie, a wreszcie leczenie, czyli podjęcie właściwych działań, by uzdrowić sytuację w regionie.

- Nie można pominąć żadnego z tych aspektów. Do każdego też trzeba się przyłożyć. Zła diagnoza skutkować będzie bowiem wprowadzeniem rozwiązań, które okażą się zupełnie nieprzydatne - komentuje Bartosz Bartoszewicz.

Ale nie tylko większe ośrodki stawiają na bycie smart city. Robią to też gminy, czego przykładem może być Lesznowola. Od lat inwestuje w przestrzeń publiczną poprzez nowe projekty w dziedzinie infrastruktury technicznej i edukacji.

- Gmina liczy 30 tys. mieszkańców. Dysponujemy rocznym budżetem na poziomie 190 mln zł. Połowa z tych pieniędzy jest przeznaczana na działania w zakresie edukacji - opowiada Maria Jolanta Batycka-Wąsik, wójt gminy Lesznowola, przyznając jednocześnie, że ich efekty są widoczne, ale nie tak szybko, jak potocznie się uważa.

- W naszym przypadku trzeba było na nie czekać dekadę, a wśród nich na pewno trzeba wymienić 5 tys. aktywnie działających podmiotów gospodarczych na terenie naszej gminy - wymienia Batycka-Wąsik.

Władze samorządowe i eksperci przyznają jednak, że choć innowacyjne inwestycje mają służyć mieszkańcom, to przy ich realizacji nie można pominąć biznesu. Powinno się też dążyć do podejmowania kompleksowych działań. Tylko takie dadzą najlepszy efekt. Prawda jest jednak taka, że po stronie miast i gmin jest poważna bariera, która uniemożliwia ich podjęcie. Mowa o małej wiedzy i doświadczeniu w zakresie innowacyjności. W związku z tym należy się posiłkować współpracą ze specjalistami, czyli firmami.

- Dobór partnerów po stronie firm musi być jednak przemyślany. Najlepiej skupiać się na tych przedsiębiorstwach, które mają doświadczenie w odczytywaniu potrzeb samorządów, a tym samym i mieszkańców - tłumaczy dr Krzysztof Żuk, wiceprezes Związku Miast Polskich, prezydent miasta Lublina.

Eksperci przyznają jednak, że miasta rozwijałyby się lepiej, gdyby nie istniejące bariery, jak choćby te dotyczące obowiązującego systemu prawnego.

- Miasta nie mogą wydać złotówki na działania, które nie są wpisane w ich zadania własne. Potrzebne są zmiany w prawie samorządowym, które pozwolą zaliczać do nich te przedsięwzięcia, które zostały wpisane w strategię rozwoju miasta - mówi dr Krzysztof Żuk.

PO

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.