Samorządy mają własny pomysł na obcokrajowców
Nie tylko budowlaniec i kucharz w barze szybkiej obsługi. Polskie miasta próbują przyciągać cudzoziemców z wyższym wykształceniem
W szczycie kryzysu migracyjnego w 2015 r. kwestia przyjmowania migrantów nabrała wymiaru politycznego także w polskiej debacie publicznej. Ale dzisiaj – zwłaszcza dla wielu samorządów – obecność obcokrajowców staje się elementem myślenia o rozwoju i wzroście gospodarczym na przyszłość. I nie chodzi tu już tylko o pracowników z Ukrainy czy Białorusi, lecz z krajów Dalekiego Wschodu. Dane opublikowane przez resort pracy za 2017 r. sytuowały Nepalczyków (7 tys.) na trzecim miejscu – za Ukraińcami (190 tys.) i Białorusinami (10 tys.) pod względem liczby wydanych pozwoleń na pracę. Wysoko w zestawieniu byli również Hindusi (3,9 tys.) i Banglijczycy (3,7 tys.).
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.