Przygotowanie planów ogólnych: gminy mają związane ręce przy wyznaczaniu obszarów uzupełniania zabudowy
PROBLEM. Coraz więcej gmin zaczyna się obawiać, że kiedy już wyłożą projekty planów ogólnych do konsultacji i właściciele nieruchomości dowiedzą się, jak małe są w nich obszary uzupełnienia zabudowy, zacznie się prawdziwa burza. Problem w tym, że swoboda gmin w planowaniu jest skrępowana: rygorystyczne regulacje i ustawowo narzucone wzory ograniczają możliwość rozszerzenia tych stref. W efekcie niektóre samorządy mogą mieć bardzo niewielkie możliwości ich rozszerzenia na te tereny, gdzie obecnie nie ma zabudowy. Dotyczy to zwłaszcza tych gmin, w których znaczna część obszaru została już wcześniej objęta miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, a prognozy demograficzne są niekorzystne
Reforma planowania przestrzennego wkracza w decydującą fazę. Zainteresowani inwestycjami budowlanymi bardzo wnikliwie rozważają, czy będą mogli je zrealizować wobec zmieniających się przepisów. Dziś urzędy gmin toną we wnioskach o wydanie decyzji o warunkach zabudowy, a do opracowania projektów tych decyzji próbują zatrudniać dodatkowych urbanistów. Ci z kolei pracują intensywnie nad zleconymi im do opracowania planami ogólnymi. Obecnie wciąż jeszcze obowiązuje regulacja, że plany powinny być uchwalone do 31 grudnia 2025 r., ale przyjęty 4 kwietnia 2025 r. przez Sejm projekt nowelizacji przewiduje przesunięcie terminu o pół roku – do 30 czerwca 2026 r. (ustawa trafiła obecnie do Senatu). Po tej dacie nie tylko brak planów ogólnych spowoduje brak możliwości uzyskania decyzji o warunkach zabudowy i budowlanego zagospodarowania nieruchomości. Ten sam skutek będzie dotyczył również sytuacji, gdy plan ogólny nie będzie przewidywał dla danego obszaru możliwości zabudowy.
władztwo planistyczne gminy po rewolucji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.