Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Mandat samorządowca silniejszy niż wyrok sądu

10 lutego 2009

Tymczasowe aresztowania prezydenta w odróżnieniu od każdego pracownika nie skutkuje rozwiązaniem stosunku pracy

Do usunięcia z urzędu skazanego prezydenta konieczna jest uchwała rady gminy

Olsztyn, Sopot, Poznań, Piotrków Trybunalski, Opole to tylko niektóre z miast, w których prezydenci popadli w konflikt z prawem. Tylko w ostatnim tygodniu prokuratura zatrzymała wiceburmistrza w Międzyrzeczu. Z kolei pod koniec 2009 r. sąd tymczasowo aresztował tamtejszego burmistrza. Zatrzymania mają związek ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w magistracie i podległych mu spółkach.

- Wszystko to potwierdza tezę, że system przepisów antykorupcyjnych w samorządzie jest wadliwy - mówi dr Stefan Płażek, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Procedury przewidziane w samorządowych ustawach nie przewidują żadnych konsekwencji w przypadku postawienia zarzutów czy skierowania aktów oskarżenia przeciwko szefom gmin oraz radnym.

- Dodatkowo przepisy związane z wygaszaniem mandatu wprowadzają odmienne rozwiązania dotyczące tych samych materii - różnicują np. sytuację radnych i jednoosobowych organów wykonawczych gminy. Są one ewidentnie dalekie od zasad przyzwoitej legislacji i zasady proporcjonalności - dodaje prof. Hubert Izdebski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Zdaniem profesora, w stosunku do wójtów (burmistrzów i prezydentów) w przypadku tymczasowego aresztowania powinno się stosować ogólne przepisy prawa pracy. Zgodnie z nimi trzymiesięczna nieobecność pracownika z powodu tymczasowego aresztowania powoduje wygaśnięcie umowy o pracę.

- Nie powinno być zróżnicowania na zwykłych pracowników i samorządowców. Dla przejrzystości życia publicznego byłoby dobrze, gdyby samorządowcy z zarzutami brali bezpłatne urlopy i nie wykonywali mandatu. Z kolei skierowanie aktu oskarżenia przeciwko wójtowi powinno skutkować zawieszeniem pełnienia obowiązków - tłumaczy prof. Hubert Izdebski.

Innego zdania jest dr Stanisław Płażek. Uważa on, że problemem są ślimaczące się śledztwa i procesy.

- Sprawne śledztwo i proces pozwoli nie zawieszać wójta czy radnego - wyjaśnia Stanisław Płażek.

W myśl przepisów nawet uznanie winy wójta przez sąd nie oznacza jego odwołania. Do jego usunięcia ze stanowiska konieczna jest uchwała rady gminy. W praktyce i w takich przypadkach radni odmawiają odwołania wójta.

- Należy pamiętać, że radni, głosując nad uchwałą o wygaszeniu mandatu, podejmują decyzję przeciwko swojemu koledze. W takiej sytuacji lepiej zostawić ją wojewodzie - tłumaczy radny z lubelskiej gminy, w której sąd skazał prawomocnie wójta. W przypadku braku uchwały wojewoda wydaje zarządzenie zastępcze, które można skarżyć. Dopiero prawomocny wyrok wojewódzkiego sadu administracyjnego kończy postępowanie. Zanim jednak to nastąpi, upływa nawet kilka miesięcy.

Zgodnie z przepisami nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której uzyskali mandat. Dodatkowo przepisy zabraniają zarządzania taką działalnością, jak również pełnienia funkcji przedstawiciela czy pełnomocnika w prowadzeniu takiej działalności. W przypadku naruszenia ustawowych zakazów radny traci mandat z mocy prawa. Do skuteczności wygaszenia potrzebna jest jednak uchwała rady.

- Przepisy są na tyle niejasne, że wymagają wykładni nadzoru i sądów administracyjnych - mówi prof. Hubert Izdebski. Przykładowo zgodnie z jednym z ostatnich wyroków NSA (sygn. akt II OSK 63/2008) pełnienie przez radnego funkcji prezesa banku wykonującego obsługę finansową jednostki samorządu terytorialnego narusza przepisy zakazujące radnemu prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia samorządu i w konsekwencji skutkuje utratą mandatu przez radnego. Tymczasem w wielu samorządach zdarza się, że radni łączą swoją działalności samorządową z wykonywaniem funkcji zarządczych w bankach obsługujących gminę. Tylko w ostatnim czasie radni odmówili wygaszenia mandatu z tego powodu w Korytnicy czy Łukowie. Zdaniem dr. Stefana Płażka, przede wszystkim same zakazy bezwzględnie muszą być doprecyzowane.

- Zmniejszy to margines rozbieżności interpretacyjnych w stanowiskach rady i wojewody oraz uprości postępowania sądowe. Należy również przesądzić tryb postępowania, gdy rada wydaje uchwałę o odmowie pozbawienia wójta mandatu - tłumaczy Stefan Płażek. Podobnie jak w przypadku wójta do odwołania radnego naruszającego przepisy antykorupcyjne potrzebna jest uchwała rady. Jej brak skutkuje koniecznością wydania zarządzenia zastępczego, które może być zaskarżone do sądu.

08640c25-e54b-4ba8-85f1-97146dae3474-38891679.jpg

radca prawny, profesor zs Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie

Procedura wygaszania mandatu wójta (burmistrza, prezydenta miasta) jest niejasna. W zasadzie nie ma mowy o zawieszeniu mandatu wójta, który pochodzi z wyborów bezpośrednich. Przepisy nie pozwalają na zawieszanie w wykonywaniu czynności służbowych, bo wójt wykonuje mandat, a nie czynności służbowe. Sąd może tymczasowo aresztować wójta czy burmistrza, ale nie może zawieszać ich w pełnieniu obowiązków. Oznacza to, że wójt może kierować samorządem z więziennej celi. Jest to sytuacja groteskowa. To trzeba uregulować. Dodatkowo należy określić, na czym polega sprawowanie mandatu samorządowca. Zmian wymaga też procedura wygaszania mandatu w związku ze stosowaniem środków zapobiegawczych.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.