Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Integracja rodziców w lokalnym ratuszu

31 października 2012
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Rozmowa z Piotrem Guziałem, burmistrzem Dzielnicy Ursynów m.st. Warszawy

Pomysł pana połączony z zaangażowaniem mieszkańców doprowadził do stworzenia w dzielnicy Ursynów m.st. Warszawy pierwszej w stolicy dzielnicowej rady rodziców. Czym jest ta inicjatywa?

Od strony formalnej wykorzystaliśmy art. 53 ust. 3 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j, Dz.U. z 2004 r., nr 256, poz. 2572 z późn. zm). Stanowi on, że rady rodziców poszczególnych placówek oświatowych mogą porozumiewać się ze sobą, ustalając zasady i zakres współpracy. W naszym przypadku chodzi o to, by w jednym miejscu skupić przedstawicieli rad rodziców ze wszystkich placówek w obrębie jednej, liczącej 150 tys. mieszkańców dzielnicy, ale takie rozwiązanie można też zastosować dla gminy czy powiatu. Gdzie miałoby dochodzić do takiej integracji środowiska rodziców, jeśli nie w lokalnym ratuszu? A jest to opiniotwórcza grupa, bowiem zagadnienia oświaty są przecież obecne w wielu domach.

W jaki sposób funkcjonuje opisywana rada?

Ursynowska Rada Rodziców jest ciałem społecznym o charakterze opiniodawczym. Ma swój regulamin i swoje - autonomicznie wybrane przez rodziców - władze. W jej skład wchodzą osoby, które stoją na czele rad rodziców poszczególnych placówek oświatowych w naszej dzielnicy: przedszkoli szkół podstawowych, gimnazjów i liceów.

Jaką rolę odgrywają urzędnicy w całej inicjatywie?

Bez udziału władz dzielnicy czy urzędników zajmujących się oświatą pomysł nie miałby sensu. Chodzi przecież o wymianę informacji nie tylko pomiędzy samymi rodzicami, ale także pomiędzy urzędnikami a rodzicami. Dzięki takiej relacji my dowiadujemy się o potrzebach i pomysłach tego środowiska, natomiast rodzice są informowani o naszych poczynaniach, czy decyzjach, które chcemy z nimi skonsultować. Chcemy bowiem zbudować forum wymiany poglądów i pomysłów, a także wspólnego rozwiązywania problemów. Z jednej strony mamy przedstawicieli władz, w przypadku stolicy dzielnic, w przypadku pozostałych jednostek samorządu terytorialnego gmin, czyli podmiotów prowadzących placówki oświatowe, z drugiej rodziców, którzy do tych przedszkoli czy szkół posyłają swoje dzieci. Na tej linii często powstawały nieporozumienia wynikłe chociażby z faktu, że rodzice nie mieli łatwego dostępu do wiedzy na tematy bezpośrednio ich dotyczące, a co za tym idzie nie potrafili zrozumieć określonych decyzji lokalnych władz względem szkół. Inną sprawą jest to, że rodzice nie zawsze mogą skutecznie działać w swoich szkołach, bo nie znają przysługujących im praw i instrumentów do osiągania celów.

Czy i w jakim zakresie działalność rady może to zmienić?

Sukces tego typu przedsięwzięcia tkwi właśnie w tym, że następuje przepływ informacji w obydwie strony. Na dotychczasowych posiedzeniach rady rodzice mogli na przykład zapoznać się z planem remontów poszczególnych placówek w najbliższych latach oraz zapowiedzią zmian w podziale dzielnicy na obwody, co odgrywa rolę przy rekrutacji do podstawówek i gimnazjów. Mieli możliwość zadawania pytań i bieżącego zgłaszania uwag i czynili to bardzo chętnie. Rada nie tylko usprawnia komunikację, ale i gwarantuje pełną transparentność naszych poczynań w zakresie edukacji. Tego wcześniej brakowało, co przyczyniało sie do powstawania szkodliwych plotek, że władze w niejasny sposób prowadzą politykę oświatową. Tymczasem jest inaczej, co właśnie pokazujemy spotykając się z rodzicami. Tłumaczymy mechanizmy i podstawy naszego działania wobec szkół, np.: dlaczego potrzeba modernizacji tej czy innej placówki jest priorytetowa względem innych. Jednocześnie takie spotkania są również wartościowe dla władz, bo w toku dyskusji rodzice mogą nas zainspirować swoimi spostrzeżeniami, a w końcu to oni na co dzień są najbliżej problemów szkoły, więc ich doświadczenia okazują się cennymi wskazówkami.

Czy rodzice chętnie przychodzą na spotkania rady? Na początku każda inicjatywa budzi zainteresowanie. To naturalne. Co zrobić, by je utrzymać również później?

Staram się wraz ze współpracownikami tak przygotowywać kolejne spotkania, by za każdym razem były interesujące dla rodziców. Chcę, by z kolejnych posiedzeń rodzice wynosili przydatną im wiedzę i stawali się bardziej świadomymi obywatelami dzielnicy w zakresie problemów, które bezpośrednio dotyczą ich i ich dzieci.

@RY1@i02/2012/212/i02.2012.212.08800020a.802.jpg@RY2@

materiały prasowe

Piotr Guział, burmistrz Dzielnicy Ursynów m.st. Warszawy

Gdzie miałoby dochodzić do takiej integracji środowiska rodziców, jeśli nie w lokalnym ratuszu

Rozmawiał Piotr Pieńkosz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.