Klimatyczna koalicja chętnych. Polska będzie obserwować
Nowy format ma pracować nad planem odejścia od paliw kopalnych. W jego pracach weźmie udział Bruksela, ale nie Warszawa, która tonuje nadzieje na przełom. Polski rząd nie dostał na czas zaproszenia, żeby wziąć udział w jego inauguracji.
Za niespełna dwa tygodnie możemy być świadkami narodzin nowego formatu międzynarodowej polityki klimatycznej. 24 kwietnia rozpocznie się pierwsza międzynarodowa konferencja ds. sprawiedliwej transformacji i odejścia od paliw kopalnych w kolumbijskiej miejscowości Santa Marta. Za inicjatywą spotkania w nowej formule stoją rządy Kolumbii i Holandii. Odpowiedziały tak na fiasko wysiłków dyplomatycznych na zeszłorocznym szczycie klimatycznym w Brazylii. Wtedy chodziło nie tyle o nowe zobowiązania w kwestii wygaszania węgla, ropy i gazu, co o rozpoczęcie prac nad mapą drogową, która przełożyłaby na konkretny program ogólne wezwanie wystosowane w tej sprawie w ramach konkluzji z przedostatniego szczytu (COP28 w Dubaju).
Promyk nadziei? Aktywiści liczą na przełamanie impasu w polityce klimatycznej
Holendersko-kolumbijski tandem nie jest w swoich ambicjach osamotniony. Już na marginesie listopadowego COP30 25 państw ogłosiło tzw. deklarację z Belém. Dokument, wyrażający poparcie dla idei mapy drogowej odejścia od paliw kopalnych, został zainicjowany przez gospodarza szczytu – Brazylię. Wśród sygnatariuszy znalazły się Australia, Chile, Hiszpania, Kambodża, Nepal, Finlandia, Słowenia czy Meksyk. W ramach oficjalnej części szczytu za rozpoczęciem prac nad mapą drogową opowiadały się, według ustaleń serwisu Carbon Brief, delegacje 85 państw.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.