Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd

Czy wszystko jest tajemnicą

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Obywatele mają prawo do informacji o działalności organów władzy publicznej, także samorządowej. Wynika to z ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.), a także wprost z konstytucji. Ograniczenia w tym zakresie wprawdzie są, ale stosunkowo nieliczne, a na dodatek nie można traktować ich rozszerzająco.

Tyle teoria. Praktyka jest często inna. Niektóre samorządy za nic nie chcą upublicznić spraw, którymi się zajmują, i pod byle pozorem odrzucają wnioski obywateli. Inne podają tylko część informacji - oczywiście tę wygodniejszą dla siebie. Bywa też, że sama próba uzyskania danych przyjmowana jest ze zdumieniem. Regułą jest z kolei przeciąganie takich postępowań. Urzędnicy robią wszystko, by informacje o zawyżonych fakturach, dziwnych umowach-zleceniach, niejasnych umorzeniach podatkowych czy wysokich kosztach promocji nie dotarły do opinii publicznej.

W badaniu prowadzonym przez pozarządową organizację Sieć obywatelska - Watchdog Polska tylko połowa samorządów odpowiedziała w terminie na zgłoszone pytania. Na dodatek wcale nie wszystkie, które udzieliły odpowiedzi, udostępniły żądane informacje. Potwierdza to powszechne przekonanie, że prawo do informacji publicznej w praktyce nie istnieje. Jeśli już, to tylko dla wąskiej grupy zdesperowanych obywateli, którzy mają dużo czasu, a także pieniędzy na opłacenie sprawy w sądzie. Spór co do tego, jak szeroko ten dostęp należy rozumieć, nie wygaśnie zapewnie nigdy. Wyjaśnianie tych kwestii jest rolą sądów. Wprawdzie orzecznictwo nie jest jednolite, ale z pewnością stanowi wskazówkę, która pozwala rzetelniej ustalić, co informacją jest, a co już nie.

Czas już, by sprawujący władzę - przynajmniej ci, którzy chcą, by miejsce, w którym działają, dobrze się rozwijało - zrozumieli, że obywatelska inwigilacja nie jest złem. Jeżeli w jakimś wydziale czy podmiocie samorządowym dzieje się źle, to ukrywanie tego przez lata tylko pogorszy sytuację, a związana z tym afera pogrążyć może wszystkich. Natomiast szybkie nagłośnienie nawet nieprzyjemnej dla samorządowców sprawy można przekuć w sukces - przecież szybko reagujemy, poprawiamy, co złe, i jesteśmy otwarci na publiczną krytykę.

Żeby jednak prawidłowo działać - potrzebny jest dobrze wyszkolony pracownik. W czasach, w których wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie, dobrym źródłem wiedzy może się okazać e-learning. Zdobywanie wiedzy i umiejętności przez internet (oczywiście pod warunkiem że szkolenia są dobrze przygotowane) jest tańsze i zajmuje mniej czasu niż tradycyjne kursy i studia.

Swoją rolę w upowszechnianiu wiedzy i dobrych praktyk odgrywa oczywiście prasa. Także nasz dodatek. Szczególnie polecamy rozpoczynany dzisiaj cykl: Jak rozumieć zmienione przepisy o zamówieniach publicznych - przygotowany wspólnie z Urzędem Zamówień Publicznych.

@RY1@i02/2013/093/i02.2013.093.088000100.802.jpg@RY2@

Zofia Jóźwiak redaktor prowadzący

Zofia Jóźwiak

redaktor prowadzący

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.