Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd

Piękna zieleń cieszy mieszkańców, przyciąga biznesmenów i turystów. Nadaje niepowtarzalny charakter

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Miasta muszą szukać racji istnienia. Na przykład Piła wraz z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi przygotowała wystawę "Miasto ogród". Na wyspie, wśród lasów - bo natura decyduje o specyfice tego miejsca

- Powierzchnia Piły jest porównywalna z powierzchnią Paryża, czyli zajmuje ok. 102 km kw. - mówi prezydent Piły Piotr Głowski. - Jednak mamy atuty, którymi Paryż nie dysponuje. U nas 60 proc. miasta stanowią tereny zielone.

Przyznaje, że to specyficzny rejon. Może do tej pory nierozpoznawalny, choć miasto właśnie obchodzi 500-lecie. - Trzeba wykorzystać potencjał, który mamy. Stąd nasza propozycja konferencji, na której jednym z ważniejszych tematów będzie "Pielęgnacja zieleni jako przepustka do miast XXI wieku" - wyjaśnia prezydent Głowski.

I Krajową Wystawę Miasto Ogród Piła przewidziano na 16-19 maja. Nie w centrum, tylko na wyspie o powierzchni 10 ha, na rzece Gwda. Ta wyspa to ewenement i atrakcja miasta (nie każda jednostka samorządowa może się pochwalić takim atutem). Oprócz wykładów poświęconych np. architekturze krajobrazu i aspektom prawnym dotyczącym usuwania zieleni przy ciągach komunikacyjnych będą też liczne pokazy dla mieszkańców i gości. 18 i 19 maja można będzie przyjść na pokazy florystyczne, kiermasz ogrodniczy. Można też będzie kupić atrakcyjne sadzonki, porozmawiać z ogrodnikami. Na koniec zaplanowano konkurs dla kwiaciarń. Jak mówią organizatorzy, w szranki ma stanąć około tysiąca florystów z gmin Pomorza Zachodniego.

- Rocznie przeznaczamy na zieleń kilkanaście milionów złotych, przy naszym budżecie 250 mln zł. A wystawcom dopłacamy do 4 tys. zł, jeśli zdecydują się uczestniczyć w naszym przedsięwzięciu. To dla nas korzyść marketingowa, ale i konkretna. Bo przecież nasadzenia, kwiaty w mieście zostają - mówi prezydent Głowski. Dodaje, że hasło miasta ogrodu przyciąga mieszkańców i chroni przed odpływem tych, którzy już tu przebywają.

- Piła to idealne miejsce do życia - twierdzi prezydent. - Przybywają do nas ludzie ze Śląska, którzy szukają tu oddechu. Miejscowi nie wyjeżdżają. 60 proc. mieszkańców nie ukończyło 60. roku życia, potrzebne są żłobki i przedszkola, które otwieramy. Ale to dobrze, skoro mamy u siebie ponad 80 firm z zagranicznym kapitałem, a także kilka jezior z infrastrukturą wodniacką. No i te lasy... - chwali prezydent.

Pomysł miasta ogrodu nie jest nowy. Powstał w Anglii przed ponad stuleciem, pomysłodawcą był Ebenezer Howard. W 1898 r. opublikował książkę "Jutro: pokojowa ścieżka do rzeczywistej reformy", która w 1902 r. została przedrukowana pod nowym tytułem: "Miasta ogrody jutra". Publikacja zawierała wizję miast wolnych od slumsów i cieszących się efektami, jakie przynosi połączenie zalet miasta (możliwości, rozrywki i wysokie płace) i wsi (piękno, świeże powietrze, niskie opłaty).

- Markę miasta budujemy od wielu lat - mówi Alina Witkowska, dyrektor Centrum Kultury i Inicjatyw Obywatelskich w Podkowie Leśnej. Przyznaje, że dla niej najcenniejsi są nawet nie biznesmeni, który przyjdą tu z pieniędzmi, by otworzyć firmę.

- Ważne jest np. otwarcie ogrodów dla wszystkich mieszkańców. W miastach wszyscy się grodzą, a u nas można do prywatnych ogrodów przyjść, obejrzeć zabytkowe wille znanych osób - zachęca Agnieszka Wojciechowska z Centrum Kultury i Inicjatyw Obywatelskich. Stąd np. festiwal "Otwarte ogrody", który jest organizowany od 7 do 9 czerwca. Są wówczas koncerty, występy artystów. Bo oni sobie Podkowę Leśną też umiłowali.

- Tożsamość miasta, gminy, nawet malutkiej jednostki samorządowej trzeba budować. Pomysłów na miasta ogrody jest coraz więcej. Ale najważniejszy jest zrównoważony rozwój. Zieleń i cywilizacja, dobre, zdrowe, ciekawe życie - mówi dyrektor Witkowska.

Monika Górecka-Czuryłło

monika.gorecka@infor.pl

trzy pytania

Potrzeba oddechu i ucieczki do przodu

@RY1@i02/2013/093/i02.2013.093.08800090a.802.jpg@RY2@

Przemysław Trawa wiceprezes zarządu Międzynarodowych Targów Poznańskich

Współorganizujecie państwo targowy debiut ogrodniczy w Pile. Dlaczego?

To bardzo ciekawy projekt, który pokazuje, że miasta, gminy, regiony muszą szukać swojej tożsamości. Jest takie powiedzenie: "Odróżniaj się lub giń". I właśnie Piła w formule miasta ogrodu szuka swojej tożsamości. Chce się odróżnić. Znaleźć inwestorów, zatrzymać u siebie mieszkańców.

Ale przecież są już miasta ogrody. To stary, przedwojenny pomysł.

Tak, ale są to miejscowości uzdrowiskowe, skądinąd dobrze się teraz rozwijające, zadbane, zrewitalizowane, piękne. Mamy małą Podkowę Leśną, a także Polanicę czy Inowrocław.

To czym może przyciągnąć taka Piła? W rozumieniu Polaków trochę nijaka, bez wyrazu, gdzieś na zachodzie Polski...

To miasto musi znaleźć swoją rację istnienia. Myślimy - przemysł to Śląsk, myślimy - targi to Poznań. Jest jeszcze morze z Gdynią, Sopotem czy Kołobrzegiem i oczywiście góry z Zakopanem. Dlatego każde miasto czy nawet mała gmina powinny znaleźć na siebie pomysł. Bo rolą samorządu nie jest tylko zapewnienie miejsc pracy, komunikacji, opieki edukacyjno-socjalnej. Potrzebna jest wizja, oddech i ucieczka do przodu.

Rozmawiała MGC

opinia eksperta

 urbanista

Pomysły na miasta ogrody są różne. Historyczny model był klarowny, teoretyczny. Określał możliwość zabudowy: tu zieleń, tu można budować, ale nie za dużo, np. nie więcej niż 30 proc. zabudowy. Są takie miasta, właściwie miasteczka. Czy można jednak stać się nagle miastem ogrodem? Jeśli jest potencjał, to może warto o to powalczyć. Zieleń musi być elementem pewnego systemu. Czy będzie to wyspa, czy jakiś las, gminie, a nawet w dużym mieście. Bo formuła miasta ogrodu to taka bardziej filozofia. Powstaje pytanie, czego chcemy: miasta ogrodu, gdzie będzie tylko zieleń? Czy może takiego, do którego przyjdzie inwestor, który np. zainwestuje w lokalne rolnictwo? Takie pomysły przecież też są. Hasło miasto ogród musi prowadzić do czytelnej koncepcji, jak takie miasto ma wyglądać. Włodarze muszą wiedzieć, czego na swoich terenach chcą. Bardzo dobrze, jeśli mają ideę. Do powstawania miast ogrodów potrzebne są jednak plany miejscowego zagospodarowania. Bo to one ustalają, czy to będzie miasto ogród. A jeśli potencjał w danej jednostce samorządowej jest, to może należy to wykorzystać - lasy, wody lub stare wille osadzone w leśnych siedliskach. W urbanistyce nie ma ostatnio nowych pomysłów na miasta. W niektórych przypadkach wraca więc pomysł na historyczną koncepcję miast ogrodów. Może warto? Po prostu trzeba bardziej świadomie kształtować środowisko. I rzeczywiście warto szukać tych ogrodów.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.