Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd

Pieniądze nie tylko dla młodych

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Budżety obywatelskie, które obecnie robią furorę w samorządach, mogą również być instrumentem wsparcia osób starszych i ich aktywizacji. By tak się stało, potrzeba jednak pracy urzędników

Trzeba bowiem dotrzeć do seniorów, a to wcale nie jest proste. Formalnie rzecz biorąc, oczywiście mogą być oni aktywnymi uczestnikami procedury rozdziału środków w ramach budżetu partycypacyjnego. W praktyce niewielu angażuje się w akcję formowania budżetów partycypacyjnych. Chodzi o brak odpowiedniej wiedzy, ale i bariery mentalne. Gminy, które chciałyby zmienić taki stan rzeczy, czeka więc trochę pracy.

Najważniejsze jest przebicie się do seniorów z informacją o możliwości uczestnictwa w tworzeniu budżetu. Nie osiągnie się tego, tak jak w przypadku młodzieży i osób w średnim wieku, chociażby poprzez media społecznościowe. Jak widać, internet nie jest sposobem na załatwienie wszystkich spraw.

- Brak informacji adresowanej do seniorów na temat budżetu partycypacyjnego jest pierwszym z powodów, który sprawia, że uczestnictwo osób starszych jest stosunkowo niewielkie - wyjaśnia Maria Poulain, prezes Fundacji 2035, która wspiera i aktywizuje seniorów w Łodzi.

Nasza rozmówczyni dodaje, że do świadomości społeczeństwa w Łodzi w zeszłym roku przebił się przekaz, że głosowanie w budżecie partycypacyjnym odbywa się przez internet. Jest więc szybko i łatwo. Oczywiście, obok funkcjonuje tradycyjna droga głosowania, ale o tym wiele się nie mówi. W konsekwencji większość seniorów nie wiedziała, że nawet, gdy nie korzystają z komputerów, mogą brać udział w akcji.

Podobny mechanizm zadziałał chyba w Warszawie, gdzie w tym roku po raz pierwszy zorganizowano budżet partycypacyjny. Niekorzystne efekty widać. W jednej ze stołecznych dzielnic - Praga-Północ - wśród listy 50 projektów poddanych pod głosowanie mieszkańców, tylko jeden był dedykowany wyłącznie seniorom. Oczywiście osoby starsze były również wpisywane jako beneficjenci wielu innych inicjatyw, jak remont chodnika czy zakup książek do biblioteki, ale to nie zmienia ogólnych statystyk. Podobnie było w Ursusie. Tam również na 36 projektów tylko jeden został stworzony, by zaspokajać specjalne potrzeby osób starszych.

Tymczasem okazuje się, że samorządy sporo tracą nie zachęcając seniorów do zgłaszania własnych propozycji. Osoby starsze są bardzo pomysłowe i myślą rzeczowo. Tu znów warto wrócić do Łodzi. - Miejscowi seniorzy mają problem z korzystaniem z komunikacji miejskiej, ponieważ w Łodzi jest mało tramwajów niskopodłogowych, a z kolei przystanki mają zbyt niskie progi. Seniorzy zaproponowali więc, żeby pozbawić przystanki barier funkcjonalnych, podwyższyć progi, by wygodniej było wsiadać. Osoby starsze zauważyły, że składając wniosek, mogą zadecydować o czymś, co wokół nich im przeszkadza - tłumaczy Maria Poulain.

Inny pomysł to budowa wielopokoleniowego domu, z mieszkaniami dla osób starszych i młodszych. Ci drudzy mieliby opiekować się seniorami, czyli powstałoby coś na kształt niemieckich domów integracji międzypokoleniowych - dodaje nasza rozmówczyni. Podobnych inicjatyw mogłoby być jeszcze więcej, ale osoby starsze mają problem z wyartykułowaniem swoich potrzeb. Urzędnicy powinni przełamywać bariery, pytając wprost o problemy takich osób.

Samo zachęcenie seniorów do składania wniosków jednak nie wystarczy. Do ostatecznego sukcesu potrzeba również zaktywizowania osób starszych na etapie głosowania. W tym celu urzędnicy powinni nagłośnić, że głosować da się nie tylko przez internet. Inaczej nie zmieni się stanu, w którym wśród wygranych projektów dominują te, które zaspokajają potrzeby osób młodych i w średnim wieku, a także rodzin. Wszystko dlatego że to właśnie te grupy społeczne głosują najczęściej. - Projekty zgłoszone przez seniorów na etapie ostatecznego wyboru przebijają się sporadycznie - potwierdza Maria Poulain.

Jednym z luźnych pomysłów, który pojawia się jako recepta na rozwiązanie wspomnianego problemu, jest wydzielenie z budżetu obywatelskiego części przeznaczonej na realizację projektów dedykowanych seniorom. Eksperci mają jednak wątpliwości, czy taka koncepcja zdałaby egzamin. - To nie jest dobry pomysł, bo już na samym początku wprowadza podział między inicjatywy młodych i osób starszych. Powstałaby wówczas wątpliwość, czy aktywność seniorów byłaby wymuszona, czy też wynikałaby z rzeczywistych potrzeb. Budżet partycypacyjny powinien być wykorzystany przez samorządy jako sposób na edukowanie mieszkańców, że trzeba dzielić przestrzeń publiczną pomiędzy różne grupy społeczne - podsumowuje prezes Fundacji 2035.

Piotr Pieńkosz

piotr.pienkosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.