Zagospodarowanie przestrzenne za trudne dla lokalnych władz
Najwięcej problemów w trakcie działalności prawodawczej sprawiają samorządom kwestie planistyczne. Sprawdziliśmy, jakie błędy popełniają
Z przedstawionej w zeszłym tygodniu w DGP analizy rozstrzygnięć nadzorczych dotyczących uchwał rad gmin wynika, że lokalne władze najczęściej naruszają ustawę z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 647 ze zm.; dalej: u.p.z.p.). Średnio co piąta uchwała podważana przez wojewodów dotyczy właśnie kwestii planistycznych.
Plany miejscowe są aktami prawnymi o dużej objętości i wysokim stopniu skomplikowania, tak w warstwie prawnej, jak i technicznej. Czynniki te niejednokrotnie prowadzą do popełniania błędów przez osoby tworzące plan, np. błędy dotyczące braku powiązania między tekstem a rysunkiem planu - wylicza Roman Nowak, rzecznik prasowy wojewody pomorskiego.
Okazuje się, że wielu takich rozstrzygnięć udałoby się uniknąć, gdyby gminy uczyły się na błędach popełnianych przez inne samorządy. Wojewodowie wskazują bowiem, że wiele ułomności po prostu nagminnie się powtarza. Sprawdziliśmy jakie.
Wydziały nadzoru w poszczególnych urzędach wojewódzkich wskazują, że najczęstszą przyczyną unieważniania planów miejscowych jest naruszenie zasad ich sporządzania. Chodzi o reguły opisane w art. 15 u.p.z.p.
- Naruszenie zasad zazwyczaj polega na niewypełnieniu ustawowych wymogów nałożonych na organy gminy, co przekłada się na niezamieszczenie regulacji prawnych, które winien zawierać akt prawa, jakim jest plan miejscowy, np. brak parametrów zabudowy lub wskaźników zagospodarowania terenu - tłumaczy Katarzyna Kuczyńska-Budka, zastępca dyrektora biura wojewody śląskiego.
Gminy zapominają również o tym, że po uwzględnieniu uwag mieszkańców do projektu planu zgłoszonych w ramach jego pierwszego publicznego wyłożenia, muszą ponownie udostępnić go do konsultacji. Lokalne władze nie mogą dopuścić do tego, by wystąpiły rozbieżności pomiędzy projektem wyłożonym do publicznego wglądu a wersją uchwaloną.
Wiele samorządów zapomina, że obszar objęty planem nie może być szerszy niż teren określony w uchwale w sprawie przystąpienia do sporządzania planu. Niedopuszczalna jest niezgodność postanowień planu z zapisami studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Ten ostatni dokument nie jest aktem prawa miejscowego (nie dotyczy mieszkańców czy też przedsiębiorców), ale wiąże organy gminy.
- Kolejnym czynnikiem istotnie wpływającym na legalność uchwał jest przekroczenie przez radę gminy kompetencji przyznanych jej do regulacji w ramach stanowienia planu, np. wprowadzanie ustaleń niebędących przedmiotem planu miejscowego, nakładanie na adresatów planu obowiązków niewynikających z przepisów czy też modyfikowanie i powielanie aktów prawa hierarchicznie wyższych, choćby rangi ustawowej - podkreśla Katarzyna Kuczyńska-Budka.
Gmina nie może też dokonać zmian merytorycznych w uchwalonym planie w formie sprostowania oczywistej omyłki pisarskiej. Samorządy próbują stosować taki wybieg, bo wówczas nie przeprowadza się czasochłonnej procedury planistycznej. Tyle że jest to działanie na krótką metę, bo skutkuje stwierdzeniem nieważności takiej uchwały.
- Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego sporządzane są przez osoby z wykształceniem technicznym, czyli urbanistów. Koncentrują się oni przede wszystkim na realizowaniu przyjętej przez organ planistyczny koncepcji zagospodarowania danego terenu, jak i wypełnieniu przez plan miejscowy przyjętych założeń technicznych. Tymczasem projekt planu wymaga weryfikacji również pod kątem prawnym - podsumowuje Roman Nowak.
Piotr Pieńkosz
OPINIA EKSPERTA
@RY1@i02/2014/170/i02.2014.170.08800070b.802.jpg@RY2@
dr Krystyna Krzekotowska kierownik studiów podyplomowych z zakresu zarządzania nieruchomościami Uczelni Łazarskiego
Za główną przyczynę kryzysu gospodarki przestrzennej i jego katastrofalnych skutków należy uznać zarówno wadliwe prawo i politykę przestrzenną, jak i błędy w stosowaniu u.p.z.p., popełniane przez samorządy. Błędy pogłębiają kryzys gospodarki przestrzennej. Konieczna jest więc reforma całego systemu planowania przestrzennego, co jednak wymaga zmiany świadomości społecznej. Przede wszystkim należałoby wzmocnić kompetencje gmin i lokalne planowanie przestrzenne. Do studium należałoby wprowadzać wiążące ustalenia dotyczące zagospodarowania terenu i głównych zasad organizacji przestrzeni, oparte na ustawowo zdefiniowaneych kryteriach. Pomocne byłyby też motywujące rozwiązania podatkowe, w tym podatek od wartości niezabudowanych terenów budowlanych. Trafny jest postulat uchwalenia kodeksu urbanistyczno-budowlanego, który zapewni większą stabilność rozwiązań prawnych, chroniąc przed zbyt częstymi i nie do końca przemyślanymi nowelizacjami. Reforma jest konieczna, choć trudna do wprowadzenia z uwagi na interesy grup społecznych, czerpiących zyski z faktu niekontrolowanej i nieracjonalnej urbanizacji i polityki przestrzennej. Bez przeprowadzenia reform będą rosły obciążające nas wszystkich koszty złego gospodarowania przestrzenią.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu