Wolność wymaga odpowiedzialności
Rozmowa z Olgierdem Dziekońskim, sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta, laureatem samorządowej Nagrody im. Grzegorza Palki
Kancelaria Prezydenta i sam prezydent Bronisław Komorowski wiele swoich inicjatyw i działań kierują w stronę samorządów. Wydaje się wręcz, że bardziej zauważacie państwo sprawy samorządowe niż strona rządowa.
To dość naturalne. Przecież fundamentem Polski jest Polska lokalna. Nie tylko samorządowa administracja, ale także sami samorządowcy - ludzie działający w swojej lokalnej społeczności, ci, dla których ważniejsze od sporów politycznych jest to, żeby miejsce, w którym żyją i działają, dobrze funkcjonowało. Nie musimy się przecież kochać, żeby współpracować, pamiętać o tym, że zgoda buduje. Już pierwszymi swoimi działaniami po objęciu urzędu prezydent Komorowski podkreślił, że kwestie samorządności są dla niego szczególnie istotne. Pierwszą grupą osób, z którymi się spotkał po objęciu urzędu, byli właśnie samorządowcy.
Między innymi na stronie Prezydent.pl mamy Witrynę Obywatelską, za którą kryją się ciekawe inicjatywy samorządów...
To biała księga, do której samorządy wpisują swoje najlepsze pomysły, a inni mogą z tego korzystać. Chodzi nam przede wszystkim o upowszechnienie dobrych praktyk zarówno samorządowych, jak i zgłaszanych przez grupy obywateli. Za najlepsze inicjatywy prezydent raz w roku przyznaje nagrodę obywatelską. Ci, którzy chcą uczestniczyć w drugiej edycji, jeszcze do 31 stycznia 2014 roku mogą składać wnioski o umieszczenie swoich inicjatyw na Witrynie Obywatelskiej. Nagroda jest wyróżnieniem wybitnych, nowatorskich i efektywnych działań obywatelskich na rzecz dobra wspólnego, które mogą stanowić wzory do naśladowania. Przyznawana jest ona w trzech kategoriach: Wspólnota Obywatelska - dla gmin i powiatów, które w najszerszym stopniu umożliwią swym mieszkańcom uczestnictwo w realizacji zadań publicznych; Partnerstwo Samorządów - to wyróżnienie dla tych jednostek samorządu, które będą ze sobą najefektywniej współpracować i wykształcą wzory działań pomocne innym; trzecia kategoria to Obywatelska Inicjatywa Lokalna - tu szanse mają organizacje obywatelskie lub nawet pojedyncze osoby, które w szczególny sposób zasłużą się w pracy na rzecz dobra wspólnego. W ubiegłym roku wyróżniono miasto Gdynia w kategorii Wspólnota Obywatelska - za program Gdynia w dialogu z mieszkańcami, W ramach Partnerstwo Samorządów nagrodzono 5 gmin: Wisznice, Sosnówka, Rossosz, Jabłoń, Podedwórze za program "Dolina Zielawy". Natomiast Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom i Młodzieży Sprawnej Inaczej działajace w gminie Trzebowisko - Moja Gmina Moim Domem otrzymało nagrodę w kategorii Obywatelska Inicjatywa Lokalna.
Czasem są to proste inicjatywy, również przedstawione w prosty sposób, np. grupa osób w gminie Czerwonak wystąpiła z propozycją informowania władz gminy o tym, że są jakieś uszkodzenia, jakieś miejsca wymagające poprawy, pod hasłem "Naprawmy to razem".
Jest pan zaangażowany w działalność samorządową od samego początku przemian, czy w ciągu tych ponad 20 lat Polska stała się rzeczywiście samorządna?
Jesteśmy społeczeństwem z natury samorządnym i takim byliśmy zawsze, nawet w poprzednim systemie. W mniejszych gminach chęć działania lokalnego była nawet wówczas, jednak nie było po temu możliwości prawnych. To się zmieniło, teraz chodzi o to, żeby duch samorządności mógł się materializować w praktyce. I powstaje problem. Mamy metody mechanicznego szukania stabilności i bezpieczeństwa politycznego. System prawny stara się ujednolicić sposoby działania władz lokalnych, jeśli ktoś działa inaczej, to znaczy, że źle robi. A przecież nie zawsze tak jest, lokalne władze znają lepiej potrzeby swoich społeczności. Powstaje coraz więcej przepisów krępujących samorządność, działania władz lokalnych, określa się nawet drobiazgi. Ostatnio Trybunał Konstytucyjny orzekł, że gminy same nie mogą kształtować opłat śmieciowych. Tak być nie powinno. Przecież wolność to także dla samorządowców egzamin z odpowiedzialności.
Na ile potrzebne jest tu lepsze prawo, a na ile lepszy styl rządzenia?
W ramach obecnego prawa można wiele zdziałać, stąd m.in. przykład witryny obywatelskiej. Ale potrzebna jest również odnowa klauzul generalnych, przypomnienie, że wszystkie sprawy niezastrzeżone dla innych podmiotów są w kompetencjach gminy.
Czyli samorządowe regulacje wymagają odbiurokratyzowania?
Nie odbiurokratyzowania, a odkurzenia tych naleciałości, które w praktyce ograniczają wolność w gminach. Dobrą, dobrze funkcjonującą biurokrację bardzo sobie cenię. Natomiast my zaczynamy budować wolność reglamentowaną, a to już przecież mieliśmy.
Stąd, jak rozumiem, inicjatywa prezydenta RP przygotowania ustawy?
Prezydent zaproponował ustawę o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego oraz o zmianie niektórych ustaw, obecnie procedowanej w komisjach sejmowych (10 grudnia 2013 r. odbyło się wysłuchanie publiczne w sprawie tego projektu - red.). Ta ustawa to właśnie dyskusja o wolności na poziomie lokalnym i o odpowiedzialności. Jak i co zrobić w danej wspólnocie - decyduje rada. Jeżeli coś jest źle, to wojewoda ma prawo nadzoru. Ustawa w znaczącym stopniu rozbudowuje konsultacje społeczne. W zależności od potrzeb konsultacje będzie można np. ograniczyć do grupy mieszkańców wyłonionej w oparciu o określone kryterium; będą w nich mogły uczestniczyć również osoby niebędące mieszkańcami lub inne podmioty. Ponadto jako szczególną formę konsultacji przewidziano wysłuchanie publiczne. Określiliśmy też katalog projektów uchwał podlegających obowiązkowemu wysłuchaniu. Projekt wprowadza też instytucję obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej.
Istotne zmiany dotyczą też referendum lokalnego, wprowadzane, jak rozumiem ze względu na coraz częstszą organizację referendów odwołujących władze, a coraz rzadziej ze względu na kwestie merytoryczne.
Obecnie referenda w sprawach innych niż odwołanie organu są rzadkością, a jeszcze rzadziej są one ważne. Tymczasem powinny rozstrzygać o bieżących problemach stojących przed samorządami. Proponujemy zniesienie progu frekwencji w referendach, co oznacza że będzie ono ważne niezależnie od liczby osób uczestniczących. Wyjątek dotyczy dwóch kategorii referendów: w sprawie samoopodatkowania, które będzie ważne, gdy wzięło w nim udział co najmniej 30 proc. mieszkańców (jak obecnie) oraz w sprawie odwołania wójta, burmistrza czy prezydenta miasta - będzie ono ważne, jeśli weźmie w nim udział nie mniej osób, niż wzięło udział w wyborze tego organu, co oznacza podniesienie progu.
Na koniec chciałam zapytać o kwestię, ostatnio dość mocno poruszaną w mediach - Powrót do 49 województw. Czy to tylko pomysł polityczny, sentymentalny powrót do przeszłości, czy sprawa poważniejsza?
To nie są resentymenty. Niedostateczną uwagę poświęcamy ośrodkom subregionalnym. Zapominany, jak są wartościowe w polskiej przestrzeni publicznej. Jesteśmy krajem, w którym nie ma wielkich metropolii, podobnie zresztą jak w sąsiednich Niemczech. Kraj jest silny różnorodnością i dużą liczbą mniejszych miast. Mamy ok. 70 miast prezydenckich, powyżej 50 tys. mieszkańców. Z tego właśnie się biorą lokalna siła - tradycja, kultura, kuchnia, krajobraz i tego pomijać nie można ani zapominać o tym nie można.
Kraj jest silny różnorodnością i dużą liczbą mniejszych miast. Z tego bierze się lokalna siła - tradycja, kultura, kuchnia, krajobraz i tego pomijać ani o tym zapominać nie można
@RY1@i02/2014/014/i02.2014.014.08800020a.802.jpg@RY2@
FOT. WOJTEK GÓRSKI
Olgierd Dziekoński sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta
Rozmawiała Zofia Jóźwiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu