Dziennik Gazeta Prawana logo

Szyjemy kulturą. Rewitalizacja drugą szansą Łodzi

29 czerwca 2018

Tutaj dzieci muszą zostawiać podręczniki w szkole, za to przynosić do niej własny papier toaletowy. Znajdziesz tu strażaków bez butów, policjantów bez samochodów, nauczycieli bez długopisów, członków Rady Miasta z telefonami na podsłuchu i zdecydowanie wiele kobiet, które nie mają już czym płakać". Nie jest to opis Łodzi, cytat pochodzi z publikacji pt. "Detroit. Sekcja zwłok Ameryki" Charliego LeDuffa. Dlaczego warto go zapamiętać i rozważyć historię miasta? Powodów jest kilka. Po pierwsze - bo Detroit to miasto amerykańskie, kiedyś symbol prosperity, centrum przemysłu motoryzacyjnego, spełnienie mitu o sukcesie oraz bogactwie. Trudno wyobrazić sobie USA bez buicków, chevroletów, fordów, cadillaców. Przecież to esencja mitu amerykańskiego, obok Statuy Wolności, Dzikiego Zachodu, Manhattanu. Mimo to Detroit jest dziś miastem praktycznie wymarłym, bankrutem. Nie pomogły rządowe i stanowe programy naprawcze. Jedno z najbogatszych państw świata nie jest w stanie zapobiec zagładzie miasta - symbolu, kiedyś jednego z najbogatszych. Po drugie, i chyba ważniejsze, Detroit jest przykładem nieudanej rewitalizacji. Po upadku przemysłu motoryzacyjnego nie udało się znaleźć innego pomysłu na rozwój. Zajmowano się głównie wyprzedażą majątku, w tym słynnej na cały świat kolekcji sztuki. Zabrakło skutecznych pomysłów na ratowanie miasta, mimo że w kolekcji Detroit Institute of Art znajduje się słynny "Myśliciel" Augusta Rodina.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.