Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd

Z reklamami w mieście ma być porządek. Przedsiębiorców czekają koszty

9 grudnia 2019
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Choć gdańska uchwała krajobrazowa zacznie obowiązywać dopiero za kilka miesięcy, przedsiębiorcy już szykują się na spore wydatki. Muszą wymienić stare szyldy i banery. Inaczej grożą im solidne kary. W podobnym kierunku chcą iść inne miasta

Gdańska uchwała zakazuje m.in. sytuowania tablic i urządzeń reklamowych w odległości mniejszej niż pół metra od tablic z numerami porządkowymi nieruchomości oraz nazwami ulic. Ponadto reklamy nie mogą zawężać chodników czy ciągów pieszych do szerokości mniejszej niż 2 m, a także przysłaniać okien, drzwi oraz detali architektonicznych (z wyłączeniem reklam wykonanych z giętych lamp neonowych oraz znaków bez tła). Uchwała wskazuje też parametry, jakie muszą spełniać innego rodzaju reklamy, szyldy, semafory i wizytówki, a także jak dokładnie muszą być lokowane na budynkach. I nie ma od tego odwrotu – 2 kwietnia 2020 r. minie dwuletni okres przejściowy na dostosowanie się do tych wymogów.

– Gdańsk jest jednym z pierwszych miast, które podjąło się porządkowania kraj obrazu. Nie jest to łatwe, bo prawo nie daje konkretnych, prostych rozwiązań. Musimy wciąż szukać dobrego kompromisu. Nasza uchwała była atakowana, skarżona do wojewody, ale udało nam się ją utrzymać w mocy, bo była solidnie przygotowana – mówi zastępca prezydenta ds. zrównoważonego rozwoju i mieszkalnictwa Piotr Grzelak. Dodaje, że dziś nad wyglądem miejskiej przestrzeni czuwają specjaliści, a prawo jest egzekwowane. – Wiem, że jeszcze jest wiele do zrobienia, ale te nasze pierwsze kroki są już dzisiaj bardzo zauważalne – mówi wiceprezydent.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.