Co możemy zrobić, kiedy złodziej włamie się do naszego domu
OBRONA KONIECZNA - Wyrządzenie szkody napastnikowi jest usprawiedliwione samą bezprawnością i bezpośredniością dokonanego przez niego zamachu. Pokrzywdzony może wybrać każdy sposób obrony, który pozwoli mu na skuteczne odparcie ataku. Musi on być jednak zastosowany współmiernie do zagrożenia i w czasie jego trwania
Zamach godzi w dobro pozostające pod ochroną prawa nie tylko wtedy, kiedy dobro to narusza, lecz również wtedy, kiedy mu bezpośrednio zagraża. Z istoty obrony koniecznej wynika, że ma ona charakter samoistny, a nie subsydiarny. Oznacza to, że odpieranie zamachu kosztem dobra napastnika jest usprawiedliwione samą bezprawnością i bezpośredniością zamachu, a nie brakiem innego racjonalnego sposobu uniknięcia zamachu. Konsekwencją samoistności obrony koniecznej jest również to, że w jej ramach można poświęcić dobro napastnika o wyższej wartości niż dobro bronione przed zamachem. Nie może być wyłączone posłużenie się w obronie koniecznej nawet bronią palną czy też nożem, jeśli napastnik przystępuje do stosowania bezprawnej przemocy wobec innej osoby. Napadnięty ma prawo do obrony skutecznej i dlatego napastnika obciąża ryzyko szkodliwych dla niego następstw.
Nie uzasadnia podjęcia obrony koniecznej subiektywne odczucie broniącego się, uważającego, że ma miejsce zamach, który w rzeczywistości nie zachodzi. Nie można podjąć obrony w sytuacji, gdy poruszamy się nocą w odludnym miejscu, a za nami idzie grupa wulgarnie zachowujących się nastolatków. Nie może powoływać się także na prawo do obrony koniecznej ten, kto przewidując możliwość zamachu i mogąc tego uniknąć, doprowadza do sytuacji umożliwiającej jego dokonanie, wychodzi mu naprzeciw, prowokując niejako napastnika do zamachu.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 20 czerwca 2007 r., sygn. akt II AKa 168/2007.
Działania podjęte w obronie koniecznej zawsze muszą być współmierne do niebezpieczeństwa zamachu. Obrona mieści się zatem w ramach konieczności wtedy, gdy osoba zaatakowana z możliwych w danej sytuacji środków i sposobów obrony przeciw zamachowi wybrała najłagodniejszy spośród skutecznych. Nie można więc po prostu zabić włamywacza lub zadać mu ciężkich obrażeń, jeżeli można go bez trudu obezwładnić, ogłuszyć czy pozbawić wolności, zamykając w budynku. Z drugiej strony nie oznacza to wcale, że nie występują sytuacje, kiedy legalnie można podjąć nawet najbardziej drastyczne środki. Trudno odmówić prawa do takiej obrony przebywającej w domu kobiecie, która ma uzasadnione obawy o własne życie lub zdrowie.
Użycie, zwłaszcza z umiarem, niebezpiecznego narzędzia nie może być bowiem uznane za przekroczenie granic obrony koniecznej, jeżeli broniący się nie dysponował w trakcie zamachu innym, mniej niebezpiecznym, ale równie skutecznym narzędziem, a z okoliczności zamachu wynikało, że zamach ten zagrażał życiu lub zdrowiu napadniętego. W takiej sytuacji zachodzi współmierność środka obrony do niebezpieczeństwa zamachu.
Współmierność podjętych działań do zamachu oznacza również, że muszą być one adekwatne do zaatakowanego dobra. Jeżeli napastnik chce pozbawić nas życia lub zdrowia, to można się bronić, używając nawet najbardziej niebezpiecznych przedmiotów. Podejmowanie takich działań nie jest dopuszczalne, w przypadku gdy napastnik chce np. zabrać pusty portfel lub mało wartościowy zegarek. Oczywiście również w takich sytuacjach mamy prawo do obrony należących do nas rzeczy, jednak nie może to być np. zadanie ciosu nożem.
Art. 25 par. 1 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. nr 88, poz. 553 z późn. zm.).
W sytuacji zagrożenia każdy ma prawo do podjęcia obrony dóbr chronionych prawem, niezależnie od tego, czy jej skutkiem będzie wyrządzenie szkody napastnikowi. Kodeks karny przewiduje, że nie popełnia przestępstwa osoba, która w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Na analizowanie granic obrony koniecznej prawie nigdy nie ma czasu w momencie wystąpienia zagrożenia. Mimo to każdy obywatel powinien wiedzieć, jakie kroki może podjąć, by ochronić najważniejsze dla niego lub dla innej osoby dobro. Obrona ta nie jest jednak dopuszczalna w każdym przypadku. Jest ona uzasadniona wyłącznie w sytuacji, kiedy grożące nam czy innej osobie niebezpieczeństwo jest zamachem. Jest to zachowanie (działanie lub zaniechanie) człowieka.
Zamach musi godzić w dobro pozostające pod ochroną prawa. Mogą nim być nie tylko dobra o najwyższej wartości, takie jak życie, zdrowie, wolność czy mienie. W ramach obrony koniecznej wolno bronić się nawet w przypadku naruszenia czci czy nietykalności cielesnej poprzez uderzenie czy oplucie (obrona musi być jednak współmierna).
Art. 25 par. 1 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. nr 88, poz. 553 z późn. zm.).
Działanie podjęte w ramach obrony koniecznej, bez przekroczenia jej granic, zawsze jest działaniem zgodnym z prawem. Nie stanowi ono wobec tego przestępstwa. Poza tym działanie takie nie stanowi również czynu niedozwolonego w rozumieniu prawa cywilnego. Oznacza to, że napastnik, któremu broniący się wyrządził szkodę, nie będzie mógł wystąpić np. o odszkodowanie do sądu cywilnego.
Przekroczenie granic obrony koniecznej może prowadzić nie tylko do złagodzenia kary orzeczonej przez sąd czy odstąpienia od niej, lecz także do umorzenia postępowania karnego już na etapie dochodzenia lub śledztwa. Jest to możliwe w sytuacji, gdy przekroczenie nastąpiło pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionymi okolicznościami zamachu.
Obowiązujące do 8 czerwca 2010 r. przepisy (wprowadzone nowelizacją kodeksu karnego z 5 listopada 2009 r.) zmuszały w takich sytuacjach prokuratora do skierowania przeciwko takiej osobie aktu oskarżenia do sądu, a więc musiała być ona traktowana w dalszym ciągu jako potencjalny sprawca przestępstwa. Dopiero sąd sprawdzał, czy zachowanie było rzeczywiście usprawiedliwione okolicznościami zdarzenia. Miał on obowiązek odstąpić od wymierzenia kary, gdy z ustaleń faktycznych wynika, że osoba stosująca obronę konieczną przekroczyła jej granice pod wpływem strachu lub wzburzenia i było to usprawiedliwione okolicznościami zamachu. Zmienił się jednak art. 25 par. 3 kodeksu karnego. Zmiana polegała na zastąpieniu słów: "sąd odstępuje od wymierzenia kary", słowami: "nie podlega karze".
Art. 25 par. 3 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. nr 88, poz. 553 z późn. zm.).
Obronę konieczną uzasadnia tylko zamach bezpośredni. Zamach trwa, a więc jest bezpośredni, aż do chwili jego zakończenia, które następuje dopiero z ustaniem niebezpieczeństwa związanego z zamachem. W takiej oczywistej sytuacji występujący w obronie nie musi czekać, aż napastnik wyrządzi szkodę, i może podjąć bez zwłoki działania obronne. Warunkiem podmiotowym obrony koniecznej jest świadomość zamachu i wola obrony. Obrona jest traktowana jako konieczna nie wtedy, gdy polega na odpieraniu jakiegokolwiek bezprawnego zamachu, ale dlatego że jest podjęta odpowiednio do zagrożenia i w granicach konieczności dla ratowania zagrożonych dóbr prawnych.
Zamach uzasadniający korzystanie z prawa obrony koniecznej musi być wreszcie rzeczywisty. Nie można powoływać się na obronę konieczną w sytuacji, gdy napastnik przestał już działać lub odstąpił od swojego czynu. Przykładowo nie można złamać ręki włamywaczowi, który po obrabowaniu oddalił się z miejsca zdarzenia, co będzie zazwyczaj dopuszczalne w momencie, kiedy znajdował się w naszym domu. W takiej sytuacji bowiem zamach nie jest już aktualny i osoba, która uważa, że podejmuje obronę konieczną, w rzeczywistości popełnia przestępstwo. Można natomiast użyć siły w mniej drastyczny sposób, by go zatrzymać do przyjazdu policji.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 18 września 2008 r., sygn. akt II AKa 236/2008.
Adam Makosz
adam.makosz@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu