Papierowa recydywa drogowa
Przepisy o surowszym karaniu sprawców wykroczeń, którzy mieli już na koncie podobne czyny, przez jakiś czas pozostaną martwe. Policja potrzebuje pół roku i 500 tys. zł na dostosowanie do nich systemu informatycznego
W piątek odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym i niektórych innych ustaw, zaostrzającej kary dla piratów drogowych. Zmiany, które po tragicznym wypadku pod Stalową Wolą zapowiadał premier Mateusz Morawiecki, przewidują drastyczne podwyżki mandatów, powiązanie wysokości składek na ubezpieczenie OC z liczbą popełnionych przez kierowcę wykroczeń czy wyższe kary za recydywę wykroczeniową.
Pisaliśmy już o tym, że zaproponowany mechanizm recydywy opiera się na skomplikowanych zasadach i brakuje w nim logiki. Przykładowo w przypadku powtórnego spowodowania kolizji czy ponownej jazdy w stanie po użyciu alkoholu surowszej sankcji nie przewidziano, podczas gdy za popełnienie innych, błahszych wykroczeń, już tak. Przykładowo jeśli kierowca został w okresie dwóch lat ukarany np. za nieprawidłowe parkowanie, a następnie choćby minimalnie przekroczy prędkość, wówczas najniższa grzywna będzie wynosić 3 tys. zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.