Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Imaginarium wiceministra Marcina Warchoła

19 stycznia 2021
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Zaiste, kręte są ścieżki, kt ó rymi podąża tok rozumowania wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła. On sam udowodnił to już nie raz i nie dwa. Wyobraźnia ministra w zakresie analizy projektowanych zmian do procedury wykroczeniowej zdaje się meandrować w jemu tylko wiadomym kierunku. Prawnika, kt ó ry na co dzień ma do czynienia z rozpoznawaniem spraw o wykroczenia, wiele z tez postawionych przez Marcina Warchoła w wywiadzie udzielonym DGP 13 stycznia 2021 r. ( „ Absolutnie nie ma ograniczenia prawa do sądu ” ) może wprawić w zdumienie, by nie powiedzieć w osłupienie.

Minister zaczyna mocnym hitchcockowskim akcentem (później jest jeszcze straszniej), wywodząc, iż nowela do przepisów kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, której jednym z głównych założeń jest wyeliminowanie możliwości odmowy przyjęcia mandatu, wręcz rozszerzy prawo obywatela do sądu. Na poparcie swej tezy stwierdza, że w aktualnym stanie prawnym możliwości uchylenia przyjętego, a więc prawomocnego mandatu są sformułowane wąsko i w praktyce uniemożliwiają wzruszenie takiej decyzji. A przecież dr hab. Marcin Warchoł, procesualista, autor wielu zmian w kodeksie karnym i kodeksie postępowania karnego w ostatnich latach, powinien wiedzieć, że nie jest to żaden mankament systemowy. Wręcz odwrotnie, to sytuacja pożądana.

Otóż, procedura uchylenia prawomocnego mandatu opisana w art. 101 i nast. k.p.w. ma charakter ekstraordynaryjny, bo kasatoryjny. Wniosek o uchylenie przyjętego mandatu jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia, bo przysługuje od decyzji prawomocnej i systemowo procedura, którą uruchamia, musi mieć wąsko określone przesłanki. Zarzut, że stanowi wąskie gardło, ma tyle mniej więcej sensu jak powiedzenie, że kasacja w sprawach karnych ze względu na zawężająco określone podstawy ogranicza prawo do sądu. A przecież obywatel, nim sięgnie po nadzwyczajne środki zaskarżenia, ma inne określone w systemie możliwości wzruszenia niekorzystnej dla siebie decyzji procesowej. Dzisiaj każdy, komu przedstawiciel właściwego organu proponuje mandat, może odmówić jego przyjęcia i żądać rozpoznania sprawy przez sąd niejako z czystym kontem. Prezentowana szeroko, w tym również przez wiceministra, teza o zbyt pochopnym i nieprzemyślanym przyjmowaniu mandatów przez obywateli, którzy po refleksji zmieniają zdanie, jest pozamerytoryczna, a przede wszystkim niepoważna.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.