Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

SA: Wystarczy sama obawa społeczna, by sąd utracił wiarygodność

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Postanowienie prezydenta o powołaniu na urząd sędziego nie ma mocy konwalidującej wadliwą procedurę awansową przeprowadzoną przez niekonstytucyjnie powołaną Krajową Radę Sądownictwa i nie uzdrawia skażonego procesu nominacyjnego sędzi ó w - uznał Sąd Apelacyjny w Warszawie. Uchylił tym samym wyrok wydany w I instancji, kt ó ry zapadł w składzie z tzw. neosędzią. Stało się to w lipcu br., a o samym orzeczeniu było już głośno w mediach. Natomiast tuż przed świętami opublikowano pełną treść uzasadnienia tego wyroku.

Decydując o uchyleniu wyroku skazującego na łączną karę 16 lat pozbawienia wolności m.in. za zabójstwo, warszawski SA odwołał się do wielu orzeczeń zarówno Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w których został poruszony problem udziału obecnej KRS w procesie nominacyjnym sędziów. Wskazał również na orzecznictwo polskich sądów dotykające tej kwestii, w tym przede wszystkim Sądu Najwyższego.

Jednocześnie jednak SA doszedł do kilku własnych, nieporuszanych wcześniej wniosków. Podkreślił m.in., że akt prezydenta o powołaniu na urząd sędziego nie ma mocy sanującej cały proces nominacyjny. Pogląd ten stoi w sprzeczności z dotychczasowymi tezami formułowanymi w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Dla przykładu w postanowieniu NSA z sierpnia 2019 r. stwierdzono, że nawet gdyby w toku procedury powoływania na urząd sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego doszło do uchybień przepisom rangi podkonstytucyjnej, akt powołania przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na urząd sędziego sanuje te uchybienia (sygn. akt I OZ 712/19). Warszawski sąd apelacyjny podkreślił natomiast, że akt prezydencki nie ma mocy konwalidującej wadliwą procedurę, gdyż ta musi opierać się na sumie niezbędnych etapów gwarantujących obiektywny i transparentny wybór najlepszych, niezależnych, kandydatów do służby sędziowskiej. A obecny model konkursowy, zdaniem SA, tego nie gwarantuje. Zamiast takiej obiektywnej i starannej procedury mamy natomiast konkurs przed grupą osób w przeważającej części wyraźnie powiązaną z Ministrem Sprawiedliwości i realizującą politykę kadrową nadzorowaną przez władzę polityczną.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.