Jedna akcja wystarczy, by zastraszyć zarząd
Przepisy znowelizowanego kodeksu karnego wyposażyły udziałowców spółki w prawo składania do prokuratury wniosku o ściganie tzw. niegospodarności menedżerskiej. Adwokat Krzysztof Witek uważa, że ustawodawca poszedł tu o kilka kroków za daleko. Pojawia się bowiem ryzyko angażowania organów ścigania do wewnątrzkorporacyjnych rozgrywek.
Kłopotów można było uniknąć. Według Rafała Wojciechowskiego, kierującego działem prawa rynku kapitałowego w kancelarii Filipiak Babicz Legal, ustawodawca mógł uznać narażenie na niegospodarność za czyn ścigany z urzędu albo wyznaczyć dla wnioskującego próg posiadania np. 5 proc. akcji czy udziałów. ©℗
czytaj w tygodniku Firma i Prawo – dla prenumeratorów
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.