Po wyroku w sprawie zakatowanego ośmioletniego Kamilka z Częstochowy. Szef zespołu ds. analizy śmierci dzieci: sąd stanął w rozkroku, a to strategia ryzykowna
Nie milkną echa wyroku, który w sprawie śmierci ośmioletniego Kamilka z Częstochowy wydał w środę tamtejszy sąd okręgowy. Zdaniem mec. Grzegorza Wrony, który przewodniczy zespołowi powołanemu do badania takich przypadków, sąd – nie skazując ojczyma dziecka za zabójstwo, a za znęcanie – stanął w rozkroku. A to może mieć dalsze konsekwencje.
- Zmiana kwalifikacji czynu świadczy o tym, że sąd doszedł do przekonania, iż celem działania sprawcy nie było doprowadzenie do śmierci dziecka, tylko sprawienie mu cierpienia – a to stanowi jeden z elementów przestępstwa znęcania. Jeśliby z taką kwalifikacją się zgodzić, to uczciwie trzeba powiedzieć, że takie kary – 25 lat za znęcanie (dla ojczyma) i 16 za pomocnictwo (dla matki) – są bardzo surowe – komentuje mec. Grzegorz Wrona, szef działającego przy ministrze sprawiedliwości zespołu ds. analizy przypadków śmiertelnego lub poważnego krzywdzenia dzieci.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.