Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Czas usunąć artykuł 212 z kodeksu karnego

28 października 2025
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Od 1 lipca br. opłata za prywatny akt oskarżenia została podniesiona z 300 do 1 tys. zł. To efekt wejścia w życie nowelizacji rozporządzenia ministra sprawiedliwości w sprawie wysokości zryczałtowanej równowartości wydatków w sprawach z oskarżenia prywatnego (Dz.U. z 2025 r. poz. 770). Jest to pierwsze podniesienie tej opłaty od 2003 r. Ministerstwo Sprawiedliwości wskazywało, iż utrzymywanie jej w dalszym ciągu w wysokości 300 zł nie odpowiada realnym stawkom wykładanym przez Skarb Państwa w celu przeprowadzenia postępowania karnego.

Historyczne tło

Nadto, co można usłyszeć także w kuluarach, nie odpowiada także wadze i istocie procesu, który ma być wszczęty z tytułu oskarżenia prywatnego. Przestępstwa z prywatnego aktu oskarżenia, mimo iż ich waga gatunkowa jest na tyle niska, że ustawodawca nie zdecydował się na ich ściganie z oskarżenia publicznego, to jednak wciąż pozostają przestępstwami, a w związku z tym prywatne oskarżenia nie powinny być wytaczane pochopnie. Symboliczna kwota opłaty sprawia, że potencjalny pokrzywdzony może przystępować do procesu bez należytej analizy faktycznej krzywdy, która go dotknęła. A to i tak nadmiernie obciążanym sądom nie pomaga w procedowaniu. Wreszcie, potencjalny oskarżony, nawet uniewinniony, zmierzy się i tak z nerwami związanymi z procesem karnym. Stąd złożenie prywatnego aktu oskarżenia musi być decyzją przemyślaną, a ewentualna przegrana procesu, gdzie przy prywatnym akcie oskarżenia rozliczenia kosztów procesu następuje jak w procesie cywilnym, musi wiązać się z kosztami dla strony przegrywającej.

Jakie czyny pozostają objęte prywatnym aktem oskarżenia? Są to kolejno przestępstwa zniesławienia (art. 212 par. 1 kodeksu karnego), zniewagi (art. 216 par. 1 k.k.), naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 par. 1 k.k.) oraz lekki uszczerbek na zdrowiu (art. 157 par. 2 i 3 k.k.) trwający nie dłużej niż siedem dni.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.