Konwencje chronią Zakajewa
Szef emigracyjnego rządu Czeczenii Ahmed Zakajew jest na wolności, ale sąd prowadzi postępowanie w sprawie możliwości jego ekstradycji do Rosji. Jest jednak pewne, że ogłosi negatywną opinię i nie zgodzi się na jego wydanie.
Wszystko dlatego, że Europejska Konwencja o Ekstradycji nie pozwala krajom członkowskim Rady Europy na wydawanie osób ściganych za przestępstwa polityczne i wojskowe. Powody odmowy, na które sąd może się powołać, są wymienione w art. 3 i 4 tej konwencji. Mówią one, że nie można wydać osoby, wobec której wniosek o ściganie został złożony z motywacji politycznych. Z kolei członek UE nie może wydać także podejrzanego o przestępstwo wojskowe, które nie jest przestępstwem pospolitym.
Warszawski sąd okręgowy odrzucił w piątek wniosek prokuratury o areszt ekstradycyjny wobec Zakajewa. Sędziowie uznali, że ma on status uchodźcy w Wielkiej Brytanii, co oznacza, że na wolności ma czekać na opinię sądu w sprawie dopuszczalności jego ekstradycji.
W 2002 roku Rosjanie oskarżyli Zakajewa m.in. o współudział w przygotowaniu zamachu na teatr na Dubrowce. Wtedy zatrzymała go duńska policja. Odmówiła ekstradycji z powodu uchybień proceduralnych i braków formalnych we wniosku. Zdaniem duńskich władz Rosjanie nie przekazali również przekonujących dowodów na zbrodnie, o które oskarżyli Zakajewa.
Cztery lata później Władimir Putin stwierdził, że jest dostatecznie wiele dowodów, by znowu żądać wydania Zakajewa. Prokuratura oskarżyła wówczas Czeczena o podżeganie do nienawiści.
Maciej Duda
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu