Sprawca wykroczenia nie musi zgodzić się na przyjęcie mandatu
Urzędnicy organów podatkowych mogą ukarać podatnika mandatem. Maksymalna jego wysokość w tym roku to 2634 zł. Wobec sprawcy, który mandatu nie przyjmie, zostanie wszczęte postępowanie przed sądem.
Postępowanie mandatowe prowadzi się w sprawach o wykroczenia karne skarbowe. Marcin Matyka, partner, dyrektor Działu Doradztwa Podatkowego w kancelarii DLA Piper, tłumaczy nam, że postępowanie takie prowadzi finansowy organ postępowania przygotowawczego lub jego upoważniony przedstawiciel. Finansowy organ postępowania przygotowawczego to: urząd skarbowy, inspektor kontroli skarbowej, urząd celny. Postępowanie takie może prowadzić także niefinansowy organ postępowania przygotowawczego, czyli: Straż Graniczna, Policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Żandarmeria Wojskowa, Centralne Biuro Antykorupcyjne, ale tylko wówczas, kiedy stanowi tak przepis szczególny.
- Postępowaniu mandatowemu nie stoi na przeszkodzie uprzednie wszczęcie postępowania przygotowawczego - dodaje Marcin Matyka.
Postępowania mandatowego nie stosuje się, jeżeli w związku z przestępstwem lub wykroczeniem skarbowym nastąpiło uszczuplenie należności publicznoprawnej (chyba że została ona uiszczona do chwili przyjęcia mandatu karnego), zachodzi zbieg przepisów ustawy, zgłoszono interwencję co do przedmiotu podlegającemu przepadkowi.
Podstawowym warunkiem nałożenia kary grzywny w drodze mandatu karnego jest wyrażenie przez sprawcę wykroczenia zgody na przyjęcie mandatu, a w przypadku kiedy obowiązkowe jest orzeczenie przepadku przedmiotów - zgody na ich przepadek. Wyrażenie zgody musi być odnotowane w protokole przesłuchania lub na druku mandatu.
Marcin Matyka podkreśla, że organ, który wymierza nam mandat, jest zobowiązany określić zarzucane nam wykroczenie skarbowe oraz pouczyć nas o warunkach dopuszczalności postępowania mandatowego, a zwłaszcza o skutkach braku zgody na takie postępowanie. Funkcjonariusz nakładający karę grzywny, na żądanie sprawcy wykroczenia skarbowego, jest zobowiązany okazać dokument uprawniający go do nałożenia kary grzywny w drodze mandatu karnego.
- Jeżeli nie wyrażamy zgody na przyjęcie mandatu karnego, wówczas sprawa podlega rozpoznaniu na zasadach ogólnych - dodaje Marcin Matyka.
Występują dwa rodzaje mandatów karnych. Pierwszy to tzw. mandat gotówkowy, kiedy uiszczamy karę grzywny bezpośrednio upoważnionemu podmiotowi, który ją nałożył. Drugi rodzaj mandatu to mandat kredytowany, wydawany za potwierdzeniem odbioru ukaranemu. Mandat gotówkowy - jak wskazuje Marcin Matyka - jest używany jedynie w wypadku, w którym kara grzywny jest wymierzana osobie czasowo tylko przebywającej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej albo niemającej stałego miejsca zamieszkania czy stałego miejsca pobytu w Polsce.
- Mandat taki stosuje się także do osób, które stale przebywają na terytorium RP, jednak czasowo opuszczają to terytorium - ostrzega partner DLA Piper.
Jego zdaniem, mandat karny można uchylić, jeżeli grzywna została nałożona za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie karne skarbowe. Uchylenie następuje na wniosek ukaranego, właściwy do dokonania takiego uchylenia jest sąd.
Aby zrozumieć, jak funkcjonuje postępowanie mandatowe oraz co robić w sytuacji, w której organ chcę wymierzyć mandat, posłużmy się przykładem czynu opisanego w art. 62 par. 2 kodeksu karnego skarbowego (k.k.s.), który jest jedną z postaci naruszenia procedury rachunkowej.
Marcin Matyka wskazuje na nieewidencjonowanie sprzedaży na kasie fiskalnej, co jest przestępstwem lub wykroczeniem skarbowym określonym w art. 62 par. 4 k.k.s. Karze podlega ten, kto wbrew przepisom ustawy dokona sprzedaży z pominięciem kasy rejestrującej albo nie wyda dokumentu z kasy rejestrującej, stwierdzającego dokonanie sprzedaży.
- Czyn taki może być przestępstwem i wówczas jest zagrożony karą grzywny do 180 stawek dziennych, a więc nie może być mowy o postępowaniu mandatowym, jednak w tzw. przypadku mniejszej wagi czyn ten będzie traktowany jak wykroczenie i wówczas jego sprawca może być ukarany mandatem - opisuje Marcin Matyka.
Dodaje, że sytuacja, gdy podatnik w ogóle nie używa kasy rejestrującej, będzie już przestępstwem z art. 60 par. 1 k.k.s., co zagrożone jest karą 240 stawek dziennych. W tym przypadku także możemy mieć do czynienia z przypadkiem mniejszej wagi, a więc z wykroczeniem skarbowym, które teoretycznie może być objęte postępowaniem mandatowym.
- O wypadku mniejszej wagi będziemy mówili wówczas, gdy czyn cechuje niski stopień szkodliwości społecznej. Orzecznictwo mówi tutaj o przypadkach, w których wartość sprzedaży nieujętej na kasie rejestrującej nie przekroczyła tzw. ustawowego progu albo brak rejestracji zasługuje na uwzględnienie, gdyż nastąpił na skutek wypadku losowego - wyjaśnia nasz rozmówca.
Jego zdaniem, w innych przypadkach warunkiem, który rozróżnia przestępstwo od wykroczenia skarbowego, jest sytuacja, gdy kwota podatku narażonego na uszczuplenie nie przekracza ustawowego progu. Dla wyjaśnienia ustawowy próg to kwota w wysokości pięciokrotności minimalnego wynagrodzenia w czasie popełnienia czynu. Obecnie będzie to kwota 6585 zł. Warunek taki zawiera np. wykroczenie opisane w art. 56 par. 3 k.k.s., czyli oszustwo podatkowe.
Ocena nieostrego pojęcia społecznej szkodliwości czynu może prowadzić do uniewinnienia, gdyż granica między niską szkodliwą społecznością czynu a jej brakiem jest bardzo płynna. Jak podkreśla Marcin Matyka, tak samo płynna jest granica między czynem o niskiej czy też wysokiej szkodliwości społecznej. Dobrym przykładem takich wątpliwości jest ogólnopolska dyskusja, dotycząca ukarania kioskarki, która nie zarejestrowała w kasie fiskalnej transakcji o wartości 30 gr, a więc podatek, którego nie zapłaciła, to kilka groszy. Kioskarka, która nie przyjęła mandatu, została przez sąd skazana na grzywnę wyższą niż mandat i musiała także pokryć koszty sądowe.
Marcin Matyka tłumaczy, że w przekonaniu organu czyn kioskarki był wykroczeniem, przy którym nie zachodziła konieczność wymierzenia kary wyższej niż mandat w niewielkiej wysokości, czyli organ uznał, że społeczna szkodliwość czynu była niska. Sprawczyni uznała, że społeczna szkodliwość jej czynu jest znikoma i udała się po sprawiedliwość do sądu. Sąd przychylił się do zdania organu i, procedując na zasadach ogólnych, ukarał kioskarkę grzywną.
- Przykłady takie można mnożyć, można także znaleźć argumenty zarówno przemawiające za racją ukaranej, jak i za rozstrzygnięciem sądu. Powtórzmy jednak jeszcze raz - czasami przekonanie organu, że mamy do czynienia z przypadkiem mniejszej wagi, już jest sukcesem i wówczas zapłata mandatu leży jak najbardziej w naszym interesie - podsumowuje Marcin Matyka.
Mandat karny można nałożyć wówczas, gdy osoba sprawcy i okoliczności czynu nie budzą wątpliwości, a nie zachodzi potrzeba wymierzenia kary surowszej niż w podwójnej wysokości najniższego wynagrodzenia, tj. obecnie 2634 zł
To, czy przyjmiemy mandat, czy będziemy prowadzić dalej spór na zasadach ogólnych, zależy od okoliczności sprawy i naszego wewnętrznego przekonania o tym, czy rzeczywiście nasze działanie może być uznane za nielegalne. W wielu przypadkach przekonanie kontrolujących, że mamy do czynienia z przypadkiem mniejszej wagi jest już sukcesem i wówczas mandat powinniśmy zapłacić bez dodatkowych wątpliwości.
ewa.matyszewska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu