Prokuraturze grozi utrata niezależności
Przecieki medialne o pomysłach resortu na projekt ustawy o prokuraturze wywolały burzę. - Nie wiemy, co jest prawdą,a co nie. Ta sytuacja nie sprzyja dyskusji - mówi przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury
Czy Krajowa Rada Prokuratury często zobowiązuje prezydium, aby rozważyło możliwość zwołania nadzwyczajnego posiedzenia?
Zdarzyło się to po raz pierwszy. Krajowa Rada Prokuratury uznała, że nowelizacja ustawy o prokuraturze będzie wymagać poważnej debaty z udziałem wszystkim swoich członków.
Podoba się panu pomysł resortu na projekt ustawy o prokuraturze, o którym ostatnio pisały media?
Krajowej Radzie Prokuratury zostały przesłane do zaopiniowania wyłącznie założenia do ustawy. Niestety nie było w nich rozwiązań, jakie znalazły się w opisywanym przez media projekcie ustawy. Jeśli wierzyć dziennikarzom, ministerialne plany odbiegają, i to bardzo, od przedstawionych nam założeń. W dokumencie, który opiniowała Krajowa Rada Prokuratury, nie było mowy chociażby o powołaniu Zgromadzenia Ogólnego Prokuratorów Prokuratury Generalnej, które ma mieć uprawnienia opiniodawcze.
Właśnie mówi się o powołaniu Zgromadzenia Ogólnego Prokuratorów Prokuratury Generalnej. Czy KRP utraci swoją pozycję?
Jeżeli zakres działania tego organu nie będzie kolidował KRP, która jest najwyższym organem przedstawicielskim w prokuraturze, to nie widzę większego niebezpieczeństwa. Zresztą nie wydaje mi się, by nasze kompetencje się pokrywały, choć zawsze trzeba pamiętać, że diabeł tkwi w szczegółach. Jednak warto zwrócić uwagę, że w Prokuraturze Generalnej istnieje już organ samorządowy, jest nim Zebranie Prokuratorów Prokuratury Generalnej. Chciałbym podkreślić, że kompetencje Zgromadzenia Ogólnego Prokuratorów Prokuratury Generalnej w żaden sposób nie zostały nam jasno przedstawione. Co więcej, przez tydzień nie było wiadomo, czy resort ma już projekt ustawy o prokuraturze, czy nie. Resort przez ten czas nie prostował informacji pojawiających się w gazetach. Dopiero w piątek rzczenik ministerstwa stwierdziła, iż żaden z materiałów z roboczych przygotowywanych do prac wspólnych zespołu ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego nigdy nie uzyskał aprobaty kierownictwa resortu.
No tak, jeżeli chodzi o plany resortu, cały czas mamy do czynienia z przeciekami medialnymi. Porozmawiajmy zatem o założeniach do ustawy.
Zostały negatywnie zaopiniowane przez KRP. Zaapelowaliśmy do strony rządowej o zaprzestanie pracy nad tymi założeniami i o podjęcie prac nad całkowicie nową ustawą o prokuraturze.
Czego dotyczyły zastrzeżenia?
Z przesłanych nam założeń wynikało, że projekt ustawy będzie zmierzał do ograniczenia, o ile nie do likwidacji, niezależności prokuratury i prokuratorów.
Nie wyolbrzymia pan problemu? Przecież prokuratura zawdzięcza swoją obecną niezależność przede wszystkim politykom PO i premierowi Donaldowi Tuskowi, którzy w poprzedniej kadencji parlamentu uchwalili i przeprowadzili reformę prokuratury.
To prawda, ale jak potraktować zapis w założeniach, który mówił o zobowiązaniu prokuratora generalnego do realizowania polityki karnej rządu. Prokuratura nie jest organem Rady Ministrów, tzn. nie podlega jej, i nie powinna realizować wytycznych rządu. Taki zapis musiał się spotkać z naszym sprzeciwem, gdyż jest niezgodny z konstytucją i ustawami. Polityka karna państwa może być realizowana tylko poprzez ustawy, którym wszyscy podlegają. Nie wyobrażam sobie, aby w obecnym systemie prawa rząd wydawał jakiś dokument, który nazywałby polityką karną, i ten dokument byłby obowiązujący dla prokuratora generalnego i wszystkich prokuratorów. Przecież to przejaw politycznego podporządkowania prokuratury.
Z ostatnich wypowiedzi ministra sprawiedliwości wynika jednak, że prokuratura przeżywa kryzys. Sprawy ujawniane przez media zdają się to potwierdzać.
Chciałbym podkreślić, że członkiem KRP jest też minister sprawiedliwości i byłoby nam bardzo miło, gdyby częściej bywał na naszych posiedzeniach. Zdajemy sobie sprawę, że zdarzają się przypadki, które mają wpływ na krytyczne opinie o prokuraturze, ale zarazem po raz kolejny apeluję, by nie oceniać pracy prokuratury na podstawie jednostkowych sytuacji. Błędy popełnione w jednej czy drugiej sprawie nie zawsze pokazują prawdziwy obraz. Jeżeli ktoś ocenia pracę prokuratury, niech weźmie pod uwagę całokształt jej działania.
Jak układa się KRP współpraca z prokuratorem generalnym odnośnie powoływania prokuratorów?
Na 1000 nominacji prokuratorskich prokurator generalny zakwestionował tylko 3 lub 4, natomiast w pozostałych przypadkach zgodził się z rozstrzygnięciami dokonanymi przez KRP.
Czy należy wzmocnić kompetencje prokuratora generalnego, czy je osłabić?
Ani wzmocnić, ani osłabić. Obowiązująca od trzech lat ustawa o prokuraturze zawiera wszystkie elementy, który dają możliwość racjonalnego kierowania prokuraturą z poszanowaniem niezależności prokuratorów. Ale faktem jest, że w przesłanych nam założeniach było stwierdzenie, że jeszcze raz, na nowo należy przeanalizować regulacje pomiędzy prokuratorami szeregowymi a ich przełożonymi oraz że należy wzmocnić władztwo prokuratora generalnego. Niestety to jest kolejny sygnał, że rząd chce ograniczyć niezależność prokuratorów. Byłaby to fatalna decyzja, gdyż stanowiłaby odstępstwo od reformy z 2009 roku.
A może reforma była błędem? Może za wcześnie rozdzielono stanowisko ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego?
Nie! W żadnym wypadku! To była potrzebna i znakomita reforma. Niestety zamiast ją pogłębiać, proponuje się odwrót. Nowoczesna prokuratura musi być niezależna. Chociaż zgadzam się ze stwierdzeniem, że przy niezależności prokuratury i niezależności prokuratorów muszą jednocześnie istnieć mechanizmy, które dadzą przełożonym możliwość efektywnego kierowania prokuraturą. I te mechanizmy są w obecnie obowiązującej ustawie. Już teraz bezpośredni przełożony może wydać decyzję zmieniającą decyzję prokuratora prowadzącego, może mu też odebrać sprawę czy też prowadzić merytoryczny nadzór służbowy. Te rozwiązania dają przełożonym możliwość realnego kierowania prokuraturą, trzeba tylko umiejętnie korzystać z istniejących przepisów.
Jak pan ocenia likwidację prokuratury wojskowej?
Nie odrzucam argumentów prokuratorów wojskowych, którzy twierdzą, że prokuratura wojskowa powinna być osobnym pionem. Przyjmuję też argumenty, że zakres zadań prokuratury wojskowej jest zbyt mały, a w porównaniu z prokuraturą powszechną praca prokuratorów wojskowych jest zdecydowanie mniejsza. W takiej sytuacji należy się zastanowić, czy lepszym rozwiązaniem będzie likwidacja prokuratury wojskowej, czy też ograniczenie zakresu jej działań i składu osobowego. A może warto pójść jeszcze w innym kierunku, a mianowicie zwiększyć zakres zadań prokuratury wojskowej. Wybranie konkretnego rozwiązania musi być jednak poprzedzone szeroką dyskusją, a przede wszystkim badaniem konkretnych zadań prokuratury wojskowej. Niestety w mojej ocenie takiej dyskusji nie ma. Szermuje się tylko różnymi epitetami i to takimi, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.
Chciałby mieć pan na biurku projekt ustawy?
Prędzej czy później on do nas dotrze, bo zgodnie z prawem musi być przedstawiony nam do zaopiniowania. Jednak nie powinno być tak, że o pomysłach na prokuraturę dowiadujemy się z mediów. Tego typu sytuacja nie powinna mieć miejsca, nie sprzyja dyskusji. Chcielibyśmy pochylić nad konkretnymi przepisami i wskazać, które zapisy są dobre, a które nie. Bo istotą ustaw są poszczególne artykuły. To one stanowią o tym, w którym kierunku idziemy i o jaką stawkę gramy. Tylko najpierw musimy poznać ich dokładne brzmienie.
@RY1@i02/2012/128/i02.2012.128.07000020a.802.jpg@RY2@
Edward Zalewski, przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury
Rozmawiała Urszula Wróblewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu