Dziennik Gazeta Prawana logo

Paragrafy na euro - trudna rozgrywka

27 czerwca 2018

Od strony czysto technicznej trudno mi sobie wyobrazić, by rozprawy w trybie przyspieszonym mogły bez problemów odbywać się na stadionach

Gdy w ubiegłym roku byliśmy świadkami medialnego spektaklu pod tytułem sądy stadionowe, w tle którego nastąpiły zmiany w przepisach dotyczących tak zwanych sądów dwudziestoczterogodzinnych, podnoszono, że "wprowadzane rozwiązania mają na celu stworzenie właściwego otoczenia prawnego umożliwiającego zapewnienie bezpieczeństwa prawnego Turnieju Finałowego Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA EURO 2012". Zmiany miały przede wszystkim "umożliwić zaoszczędzenie sił i środków policji w związku z brakiem konieczności doprowadzania oskarżonych do budynku sądu, koncentrację czynności przeprowadzanych w ramach większej liczby spraw w tym trybie przez jednego sędziego". Dość kuriozalnie w tej sytuacji brzmią tłumaczenia Ministerstwa Sprawiedliwości, że to, czy rozprawa odbędzie się w sądzie stadionowym, zależy od organizatora imprezy, czyli w tym wypadku UEFA. Ta ostatnia, jak chociażby w przypadku wrocławskiej areny, postawiła sprawę jasno. Nie będzie sądzenia na stadionie w stolicy Dolnego Śląska w czasie Euro 2012. Nie będzie go też w Warszawie, bo sala przeznaczona na ten cel nie ma stosownych urządzeń do komunikowania się na odległość za pomocą wideołączy. Zresztą sąd właściwy miejscowo dla tego obiektu oddalony jest od niego o dwa kilometry.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.