Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja poluje na nasze billingi

28 czerwca 2018

Prawo

Wykaz rozmów telefonicznych prowadzonych przez Polaków jest dla policji na tyle ważny, że nagina prawo, aby uzyskać do nich dostęp. Bo choć funkcjonariusz może je przeglądać, prowadząc postępowania w sprawach przestępstw, to żąda ich również w sprawach o wykroczenia. A jak potwierdza nadkomisarz Piotr Bieniak z Komendy Głównej Policji, zgodnie z przepisami nie może tego robić. Tymczasem do sądów trafiają wnioski o zwolnienie z tajemnicy telekomunikacyjnej operatora sieci także w przypadku drobniejszych przewinień. Co gorsza, jeżeli sąd uzna taki wniosek za niedopuszczalny, funkcjonariusze szukają innej drogi.

- Czasami policja składa do sądu wniosek o zwolnienie z zawodowej lub służbowej tajemnicy wskazanego z imienia i nazwiska pracownika danej firmy - mówi Rafał Puchalski, sędzia Sądu Rejonowego w Jarosławiu. Jeżeli sąd się zgodzi, może on zostać przesłuchany w charakterze świadka i ma obowiązek zeznawać o wszystkim, co wie w sprawie.

Taką praktykę policji ostro krytykuje Mikołaj Pietrzak, adwokat przewodniczący komisji praw człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. - To oburzające i świadczy o tym, że funkcjonariusze policji próbują obejść przepisy chroniące prywatność obywateli po to, aby osiągnąć cel w jednostkowym postępowaniu. A przecież policja została powołana także do tego, by stać na straży naszej prywatności - podkreśla mecenas Pietrzak.

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.