Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Niebezpieczni więźniowie też mają swoje prawa

29 czerwca 2018

Osadzeni pozostający pod specjalnym nadzorem nie są badani psychologicznie

Trzeba zmienić przepisy regulujące sposób traktowania niebezpiecznych więźniów osadzonych w zakładach karnych. Do takiego wniosku doszła rzecznik praw obywatelskich po zapoznaniu się z wynikami badań, które jej pracownicy przeprowadzili w 11 zakładach. Profesor Irena Lipowicz uważa, że należy uregulować na innych zasadach niż do tej pory sposób weryfikacji decyzji o umieszczeniu skazanych w oddziale lub celi dla osadzonych niebezpiecznych oraz rozważyć możliwość obowiązkowego sporządzania opinii o nich przez wychowawcę. W dodatku brakuje przepisu, który nakazywałby przeprowadzanie badań psychologicznych zanim zostanie podjęta decyzja o przedłużeniu statusu niebezpiecznego.

Zdaniem prof. Ireny Lipowicz wprowadzenie tych zmian pozwoli rzetelniej badać, czy rzeczywiście występują przesłanki przemawiające za tym, aby osadzony nadal przebywał w specjalnym oddziale lub celi. Takiej weryfikacji osadzonych niebezpiecznych dokonuje się co trzy miesiące. Są to osoby stwarzające poważne zagrożenie społeczne lub dla bezpieczeństwa zakładu karnego.

- Przy zakwalifikowaniu ich do tej grupy bierze się pod uwagę m.in. warunki osobiste, motywacje, sposób zachowania się przy popełnieniu przestępstwa i w zakładzie karnym oraz stopień ich demoralizacji - tłumaczy ppłk Luiza Sałapa, rzecznik dyrektora generalnego służby więziennej.

- Znaczenie ma też, jakie przestępstwo popełnili, np. czy ze szczególnym okrucieństwem, z użyciem broni palnej, materiałów wybuchowych, czy wzięli zakładnika, a także czy podczas pozbawienia wolności dopuścili się np. czynnej napaści na funkcjonariusza lub inną osobę zatrudnioną w zakładzie karnym albo areszcie śledczym, zgwałcili lub znęcali się nad innym skazanym, albo podjęli próbę ucieczki - dodaje Luiza Sałapa.

Z przeprowadzonych przez pracowników Biura RPO badań wynika, że ta grupa osadzonych w zakładzie karnym najczęściej nie uczy się, nie pracuje, nie jest poddawana terapii, która służyłaby zmniejszeniu napięć emocjonalnych i ograniczaniu tendencji do zachowań agresywnych. Dla przykładu tylko w dwóch zakładach karnych mogli oni brać udział w kursach języka angielskiego.

Problem ten prof. Irena Lipowicz sygnalizuje w wystąpieniu do ministra sprawiedliwości, które dotyczy stanu przestrzegania praw osadzonych niebezpiecznych. Zwraca w nim też uwagę na formę widzeń, podczas których skazani spotykają się z bliskimi. W skontrolowanych zakładach karnych praktyka w tym zakresie okazała się niejednolita. A obowiązujące przepisy stanowią, że podczas widzeń ograniczenie bezpośredniego kontaktu z osobami bliskimi jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy poważnie zagraża on bezpieczeństwu odwiedzających. W innym wypadku więźniowie z bliskimi powinni spotykać się przy oddzielnym stoliku i mieć bezpośredni kontakt.

Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

malgorzata.piasecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.