Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Ofiary przemocy przesłuchują głównie policjanci

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

@RY1@i02/2014/005/i02.2014.005.183001200.802.jpg@RY2@

Jacek Skała przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury

Prokurator generalny sformułował wytyczne do tego, jak prokuratorzy mają postępować w sprawach związanych z przemocą w rodzinie. Wydanie takiego dokumentu to realizacja ustawowego obowiązku. Ale czy wnosi coś nowego?

Wytyczne nie zawierają nic odkrywczego. W istocie są zbiorem obowiązujących przepisów oraz podstawowych zasad prowadzenia postępowań w sprawach o przestępstwa przeciwko rodzinie. Każdy prokurator te regulacje zna, ale oczywiście ich odświeżenie może być przydatne. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że niewielu prokuratorów zapoznało się z tymi wytycznymi. Gdyby prokurator chciał czytać dziesiątki różnego rodzaju pism wysyłanych z różnych jednostek nadrzędnych, to nie wystarczyłoby dnia.

Jest kilka sensownych pomysłów. Andrzej Seremet chce, aby ofiary przemocy były przesłuchiwane przez samych prokuratorów. Najlepiej doświadczonych.

Polecenie osobistego przesłuchania pokrzywdzonego przez prokuratora budzi pewne kontrowersje. Jest bardzo dalekie od praktyki. W większości spraw dotyczących tej kategorii przestępstw przesłuchanie pokrzywdzonego przeprowadza policja. Z reguły funkcjonariusz z ogromnym doświadczeniem w sprawach np. o znęcanie się nad członkami rodziny. Przyczyna jest prozaiczna: pokrzywdzony najczęściej składa zawiadomienie w najbliższym komisariacie. O tym, czy sprawa jest poważna, czy nie, dowiadujemy się już w trakcie czynności. Ważne jest zaś, o czym zresztą pisze prokurator generalny w wytycznych, aby nie mnożyć przesłuchań tej samej osoby, bo takie przesłuchanie - zwłaszcza świadka małoletniego lub ofiary przemocy seksualnej - może być związane z traumatycznym przeżyciem.

Prokurator generalny poleca, aby prokurator, biorąc udział w postępowaniu wykonawczym w sprawie skazanych za przemoc w rodzinie, miał na uwadze konieczność wdrożenia środków leczniczych i korekcyjno-edukacyjnych. Co pan na to?

Samo polecenie uczestniczenia w posiedzeniach wykonawczych przed sądem jest sprzeczne z kodeksem postępowania karnego: niewiele wnosi, a odbiera prokuratorowi czas, który powinien poświęcić na prowadzenie postępowań. Autor takiego pomysłu powinien w ramach reedukacji obsadzić wokandę, na której jest kilkadziesiąt spraw wykonawczych. Zobaczyłby wówczas zdziwioną minę sędziego, który nie rozumie, po co prokurator pojawia się w sądzie i robi coś, czego nie nakazuje mu ani k.p.k., ani regulamin. Jest to szerszy problem. Prokuratura Generalna w ostatnich miesiącach nakazała także prokuratorom obsadzanie w sądzie posiedzeń dotyczących dobrowolnego poddania się karze i spraw z oskarżenia subsydiarnego. W tym czasie na prokuratorskim biurku piętrzą się sprawy czekające na sporządzenie decyzji końcowych.

Rozmawiała Ewa Ivanova

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.