Pod spódnicą tajemnica
W kodeksie karnym nie znajdziemy przepisu gwarantującego ochronę ofiarom podglądaczy
W yobraźmy sobie, że jesteśmy w Szkocji, natrafiamy w barze na mężczyzn ubranych w stroje ludowe. Intryguje nas, co kryje się pod kiltem, czyli tradycyjną męską spódnicą. Zbliżamy się do upatrzonego podmiotu i z ukrycia robimy zdjęcie interesującego nas obszaru, po czym przesyłamy je do naszych znajomych. Niestety zostajemy przyłapani przez Szkota na robieniu zdjęcia jego strefy intymnej, niezależnie od tego, czy zakrytej czy nie (tradycyjnie winna być niezakryta). Liczy się jednak zdjęcie i ujawnienie tajemnicy, co Szkot ma rzeczywiście pod spódnicą.
Co czuje Szkot? Szczerze mówiąc, nie wiem, bo nie jestem mężczyzną. Śmiem jednak mniemać, że czuje się zirytowany i wściekły zaistniałą sytuacją tak samo, jak byłaby każda kobieta. Czemu jak każda kobieta? Odpowiedź jest prosta, to właśnie kobiety zazwyczaj padają ofiarami upskirtingu, czyli robienia z ukrycia zdjęć pod spódnicą bez uzyskania na to jej (albo jego) zgody.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.