Zniesławienie ponownie w parlamencie zamiast w koszu
Tajemnica dziennikarska była zagrożona – za sprawą próby wprowadzenia do kodeksu karnego nowego typu przestępstwa
Nowelizacja, którą uchwalił Sejm, zakładała dodanie do art. 212 (przestępstwo zniesławienia) par. 2a, zgodnie z którym „(…) karze podlega, kto w celu popełnienia przestępstwa określonego w § 1 albo po jego popełnieniu tworzy fałszywe dowody na potwierdzenie nieprawdziwego zarzutu lub nakłania inne osoby do potwierdzenia okoliczności objętych jego treścią”. Projekt został złożony w Sejmie przez Ministerstwo Sprawiedliwości, mimo że w jeszcze w lutym minister Zbigniew Ziobro zapowiadał, że jest otwarty na rozmowy z dziennikarzami, których efektem mogłoby być zniesienie odpowiedzialności karnej za zniesławienie. Dopiero po burzy medialnej na etapie prac w Senacie ustawodawca wycofał się z tej zmiany art. 212 k.k.
Szczególnie niepokojący był pomysł, by ten nowy typ przestępstwa był ścigany z oskarżenia publicznego – rodziłoby to ryzyko nadużyć, traktowania tego przepisu przez organy ścigania jak furtki pozwalającej zaangażować się w postępowania o zniesławienie także wtedy, gdy nie ma uzasadniającego to interesu publicznego. W takich sytuacjach, na gruncie obecnego prawa, postępowanie o zniesławienie musi się toczyć w trybie prywatnoskargowym. Na podstawie nowego przepisu policja i prokuratura mogłyby wszczynać postępowania, niezależnie od tego, czy osoba, której cześć miałaby zostać naruszona, złożyła do sądu odpowiedni akt oskarżenia czy pozew.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.