Szefa CBA powinien wybierać parlamentKandydaci na szefa antykorupcyjnej służby nie powinni być członkami partii politycznych ani prowadzić działalności na ich rzecz przez minimum pięć lat poprzedzających objęcie funkcji - postuluje Fundacja BatoregoEwa Ivanova•11 lutego 2015
Pupila nie zostawia się bez opiekiWłaściciel zostawił psa przywiązanego do słupa i poszedł robić zakupy do centrum handlowego. - Zwierzę było całe zziębnięte, bo panował blisko dziesięciostopniowy mróz, więc postanowiłem wziąć je do domu, zostawiając na miejscu informację dla właściciela - opowiada pan Mirosław. - Czy miałem prawo to zrobić, bo teraz on oskarża mnie o kradzież czworonoga - pyta czytelnikUrszula Lawina•28 stycznia 2015
Prokurator przesłucha twojego detektywaDopuszczając do procesu dowody zdobywane przez oskarżonego na własną rękę, ustawodawca uruchomił popyt na usługi prywatnych śledczych. Problem polega na tym, że w myśl przepisów taki śledczy może stać się niebezpiecznym świadkiemEwa Ivanova•22 stycznia 2015
Szersza obrona w sprawach o wykroczeniaDo Sejmu trafił właśnie senacki projekt, który zapewnia obwinionemu dostęp do akt już na etapie postępowania wyjaśniającegoPiotr Szymaniak•16 stycznia 2015
Pracodawca odpowie także z kodeksu karnegoTymczasem wielu z nich sądzi, że jedyne, co im grozi za naruszenie praw pracowniczych, to grzywna z kodeksu pracy. Niektórych swoich działań nie postrzegają w charakterze przestępstwaSebastian Kryczka•15 stycznia 2015
W Zielonej Górze postępowania pojawiały się i znikały. W szafachW prokuraturze szykuje się prawdziwe trzęsienie ziemi. Po raz pierwszy wyszła na jaw sprawa fałszowania statystyk i chowania spraw do szufladyEwa Ivanova•15 stycznia 2015
Nie ma przyzwolenia na publiczne picie w noc sylwestrowąNoworoczną imprezę spędzałem na rynku niewielkiego miasteczka - opowiada pan Marek. - Mimo mrozu na scenie grał zespół, trochę osób go słuchało, ktoś tańczył. Dopiero tuż przed północą rynek się zaludnił. Przyszło wielu ludzi, prawie każdy miał w ręce jakąś butelczynę i popijano przeważnie z gwinta, a to szampana, a to piwo, a to nawet wódkę. Straży miejskiej i policji było wszędzie mnóstwo, nikt nie reagował na picie, było jednak spokojnie. My mieliśmy wino i szklaneczki. Postawiłem je na murku, nalałem do szklanek. I wtedy podszedł do mnie miejski strażnik i poprosił grzecznie, bym schował butelkę, bo nie wolno pić alkoholu na rynku. Wydawało mi się, że w tę jedną noc zakaz nie obowiązuje - zastanawia się nasz czytelnikMałgorzata Raczkowska•15 stycznia 2015