Widmo inflacji nad Europą. Czy mamy przed sobą kolejny kryzys kosztów życia?
To jeszcze nie inflacja o skali znanej z 2022 czy 2023 roku. Ograniczenia w dostępie do kluczowych paliw i trudny rok w rolnictwie składają się jednak na obraz podwyższonego ryzyka cenowego w kluczowych sektorach, które w najbliższych kwartałach może rozlać się na całą europejską gospodarkę.
Najwyższe od czasu zażegnania kryzysu energetycznego notowania gazu ziemnego zwiastują Unii Europejskiej trudności ze zgromadzeniem zapasów surowca przed sezonem zimowym (stan magazynów na dziś to niecałe 700 terawatogodzin – mniej niż 30 proc. szacowanego zużycia gazu UE w ostatnim sezonie zimowym), a jednocześnie na europejskim rynku przekładają się wciąż bezpośrednio na ceny prądu. Równocześnie trwa napięta sytuacja na rynku ropy, a w szczególności diesla. Wszystko dzieje się w sezonie (zasilanych w istotnej mierze właśnie olejem napędowym) prac żniwnych, a na dodatek – okraszone jest falą upałów i pogodowych ekstremów, godzących zarówno w rolnictwo, jak i system energetyczny. Brak widoków na szybkie ugaszenie kryzysu bliskowschodniego czy zakończenie rosyjskiej agresji na Ukrainę to także wyższe niż zwykle ceny nawozów i stan nadwrażliwości światowej gospodarki na wszelkie niespodziewane zdarzenia w łańcuchach dostaw. „Odbicie” inflacyjnych wskaźników widać w Europie już w lipcu. Wiele wskazuje jednak, że apogeum kolejnej odsłony kryzysu inflacyjnego można się spodziewać na przełomie bieżącego i przyszłego roku.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.