W procesie karnym przeciwko pracodawcy
można korzystać z owoców zatrutego drzewa
Pracuję w firmie produkującej okna.
Od czasu, gdy przejął ją syn
założyciela, są problemy z wypłatą
wynagrodzeń. Prezes utrzymuje, że firma ma
trudności finansowe na skutek zatorów
płatniczych. Pokazał nawet dokumenty, z
których wynikało, że kontrahenci
(głównie inwestorzy indywidualni kupujący
stolarkę okienną do domów jednorodzinnych)
mieli odroczone płatności (nawet o 180 dni)
bądź rozłożono je na raty lub też
nie płacili w ogóle. Nabrałem podejrzeń,
czy tak było w rzeczywistości. Jako że mam
dostęp do wszystkich pomieszczeń firmy,
postanowiłem zamontować w pokoju prezesa amatorski
podsłuch oraz ukrytą kamerę. Nagrania
spotkań z klientami potwierdziły moje podejrzenia
- prezes dogadywał się z nimi na boku. W
zamian za udzielane rabaty wystawiał faktury z fikcyjnie
odroczonym terminem płatności, zaś
zapłaty dokonywano w gotówce, do ręki.