Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo internetu i ochrony danych

Kiedy można w sposób legalny ściągać filmy i muzykę z internetu

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 0 minut

Prawo autorskie Ochrona plików w sieci Pobieranie plików z filmami, muzyką czy ze zdjęciami nie jest w świetle polskiego prawa przestępstwem. Zupełnie inaczej traktowane jest ich udostępnianie z zasobów własnego komputera. Za nielegalne zwielokrotnianie takich utworów grożą nawet dwa lata więzienia

Każdy utwór zamieszczony na stronie internetowej lub pobierany za pomocą łączy internetowych przy wykorzystaniu programów peer-to-peer (P2P) podlega ochronie przewidzianej ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Oznacza to, że ściąganie utworów i ich udostępnianie jest możliwe tylko na zasadach określonych przez posiadacza majątkowych praw autorskich. Autor ma więc monopol na decydowanie o losach swojego utworu.

Podstawową regułą w prawie autorskim jest to, że z utworu może korzystać lub nim rozporządzać tylko osoba uprawniona. Najczęściej będzie to sam twórca lub osoba, która nabyła określone prawa majątkowe (np. wydawca lub producent) lub na rzecz której ustanowiona została licencja.

Najczęściej na stronach internetowych umieszczane są informacje dotyczące zakresu korzystania z zamieszczonych tam treści. Często przy poszczególnych utworach umieszczany jest podpis copyright, który wskazuje na posiadacza majątkowych praw autorskich i jest to jednocześnie wskazówka, że pliku nie można pobierać, a tym bardziej rozpowszechniać bez zgody autora. Takich informacji nie znajdziemy, ściągając pliki przez P2P, dlatego każdorazowe pobieranie plików to ryzyko i mniej lub bardziej świadome narażanie się na odpowiedzialność. Należy pamiętać, że ściąganie plików wbrew woli osoby, która posiada do nich prawa autorskie, jest zawsze łamaniem prawa.

Art. 17 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. 2006 r. nr 90, poz. 631 z późn. zm.).

Z internetu można w sposób zupełnie legalny ściągnąć darmowe lub próbne wersje takich programów. Natomiast do korzystania z całych wersji bardziej wyrafinowanych gier potrzebna jest pełna licencja, którą najczęściej można uzyskać dopiero przy zakupie. Większość internautów już wie, że można narazić się na odpowiedzialność karną, udostępniając nielegalnie pobrane pliki. Wiedzą też, że nie zostaną ukarani grzywną ani nie trafią do więzienia za to, że tylko ściągają niektóre pliki z sieci (tutaj autor może co najwyżej zgłosić się po odszkodowanie za utracone zyski). Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że gry, filmy czy mp3 nie są traktowane w świetle prawa jako jeden rodzaj utworów. O ile samo ściąganie utworów audiowizualnych nie jest uznawane jako przestępstwo, o tyle pobieranie gier jest traktowane tak samo jak kradzież. Zgodnie z art. 278 par. 2 kodeksu karnego każdy, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy (także gry) w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu. Za korzyść majątkową może być uznane samo to, że nie pójdziemy do sklepu i nie wydamy kilkudziesięciu złotych na legalny produkt.

Art. 278 par. 2 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. z 1997 r. nr 88, poz. 553 z późn. zm.).

Prawo inaczej traktuje osoby, które wyłącznie ściągają nielegalnie pliki audiowizualne, i tych, którzy nie tylko pobierają utwory z sieci, ale również udostępniają je z zasobów swojego komputera.

Internauci, którzy ograniczą się wyłącznie do pobierania takich plików z sieci, są narażeni na odpowiedzialność cywilną względem twórcy. Ma on prawo żądać od osoby, która naruszyła jego autorskie prawa majątkowe, zaprzestania ściągania plików i usunięcia ich ze swojego komputera, wydania korzyści uzyskanych dzięki posiadaniu nielegalnie ściągniętego utworu albo zapłacenia w podwójnej, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione, potrójnej wysokości stosownego wynagrodzenia, czyli najczęściej opłaty licencyjnej na rzecz autora. Są to sumy uzależnione od wysokości tantiem pobieranych przy legalnym pobieraniu utworu. W przypadku pliku mp3 jest to kwota rzędu 40 groszy. Poza tym, jeżeli działanie internatuty było zawinione, twórca może również żądać naprawienia wyrządzonej szkody.

Na taką samą odpowiedzialność narażona jest osoba, która w celu ściągnięcia pliku z sieci usunęła lub obeszła techniczne zabezpieczenia przed dostępem, zwielokrotnianiem lub rozpowszechnianiem utworu. Podobnie będzie w przypadku usuwania lub zmiany bez upoważnienia jakichkolwiek elektronicznych informacji na temat zarządzania prawami autorskimi znajdującymi się przy utworze, a także świadomego rozpowszechniania utworów z bezprawnie usuniętymi lub zmodyfikowanymi takimi informacjami.

O odszkodowaniu i innego rodzaju roszczeniach na rzecz poszkodowanego twórcy zawsze orzeka sąd. Oprócz wymienionych wcześniej kar może on zasądzić przepadek komputera i innych przedmiotów, przy których użyciu dokonano naruszenia. Na wniosek poszkodowanego sąd może orzec przyznanie tych rzeczy na poczet należnego odszkodowania.

W praktyce, jeżeli ściągamy pliki na własny użytek w zaciszu domowym, groźba odpowiedzialności odszkodowawczej istnieje jedynie na papierze. Tego typu naruszeń praw autorskich nie może ścigać policja. Istnieje też nikła szansa, by do drzwi zapukał twórca lub osoba, która reprezentuje jego prawa. Uderza to oczywiście w artystów, którzy tracą zarobek wraz z każdym kolejnym ściągniętym plikiem. Dlatego często pojawiają się pomysły wprowadzenia dodatkowych opłat, które mieliby ponosić internauci na rzecz twórców i organizacji reprezentujących ich prawa.

Art. 79 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. 2006 r. nr 90, poz. 631 z późn. zm.).

Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych wprowadza pojęcie dozwolonego użytku chronionych utworów, które pozwala na nieodpłatne korzystanie z plików muzycznych, filmów i artykułów nie tylko posiadaczowi oryginalnego nagrania, ale także osobom, które pozostają z nim w bliskim związku osobistym. Osoby takie muszą być związane przede wszystkim stosunkiem pokrewieństwa, powinowactwa albo relacjami towarzyskimi. Zgodnie z definicją pokrewieństwa zawartą w prawie rodzinnym do tego kręgu należą osoby spokrewnione w linii prostej (np. ojciec z synem, babcia z wnuczką), jak i w linii bocznej (np. brat z siostrą, ciotka i siostrzenica). Z kolei powinowactwo powstaje na skutek zawarcia małżeństwa i jest to związek między małżonkiem a całą rodziną drugiego małżonka.

Przepisy nie precyzują jednak warunków, które decydują o tym, że dany sposób korzystania z utworu jest użytkiem osobistym. Cel używania może być w związku z tym różnorodny (naukowy, rozrywkowy, kolekcjonerski). Tak więc dozwolone jest kopiowanie artykułów i książek z internetu w celu tworzenia własnego zbioru w celach naukowych albo edukacyjnych czy zapisywanie stron WWW na własnym komputerze.

Art. 23 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. 2006 r. nr 90, poz. 631 z późn. zm.). Art. 26 Ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 1964 r. nr 9, poz. 59 z późn. zm.). Art. 62-113 Ustawy z 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 1964 r. nr 9, poz. 59 z późn. zm.).

Korzystanie z cudzego utworu na zasadzie pobrania poprzez internet, a następnie przekazania go kolegom, jest w świetle prawa tratowane tak samo jak kradzież. Internauci, którzy nie ograniczają się wyłącznie do ściągania plików z sieci, ale również je udostępniają, podlegają co do zasady odpowiedzialności karnej. Udostępnianie utworów z zasobów własnego komputera (przede wszystkim poprzez P2P) to nic innego jak rozpowszechnianie i zwielokrotnianie plików w sieci. Takie działanie jest traktowane w świetle prawa autorskiego jako przestępstwo i może być ścigane przez policję.

Są to czyny zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności, a nawet karą pozbawienia wolności do lat dwóch. W przypadku gdy internauta udostępniał pliki, nie zdając sobie sprawy, że łamie prawo, grozi mu co najwyżej rok więzienia. O rodzaju kary i jej wysokości decyduje sąd. Kwota grzywny zależy między innymi od warunków osobistych sprawcy, tego, czy do tej pory był karany, jego możliwości zarobkowych i posiadanego majątku. W zależności od okoliczności sprawy może ona wynieść od kilkuset złotych do kilkuset tysięcy złotych. Kara ograniczenia wolności, w wymiarze od miesiąca do 12 miesięcy, polega na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej przez sąd lub kuratora pracy na cele społeczne. Jej wymiar sięga od 20 do 40 godzin miesięcznie. Jeżeli oskarżony o rozpowszechnianie plików internauta pracuje, sąd może orzec potrącenie części jego pensji na rzecz Skarbu Państwa lub na cel społeczny.

Odpowiedzialność internauty zależy w pierwszej kolejności od tego, jak zakwalifikują jego czyn organy ścigania. Przepisy ostrzej traktują osoby, które ze sprzedaży kopii nielegalnie ściągniętych plików lub wymiany plików uczyniły sobie stałe źródło dochodu. Wtedy sprawcy grożą nawet trzy lata wiezienia. W wyjątkowych sytuacjach sprawcy będą mogli uniknąć odpowiedzialności karnej (postępowanie karne będzie można umorzyć np. ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu).

Odpowiedzialności karnej podlegają nawet ci, którzy bez zgody autora udostępniają legalnie nabyte utwory. Uiszczenie opłaty licencyjnej czy zakup płyty z filmem czy muzyką i następnie zrippowanie na komputer nie jest równoznaczne z nabyciem praw autorskich do utworów. Po prostu można z nich legalnie korzystać, ale nie można udostępniać, przekraczając granice dozwolonego użytku.

Coraz częstsze akcje polskiej policji, która pojawia się w domach z nakazem w ręku, są próbami zatrzymania procederu wymiany P2P. Jak podkreślają sami policjanci, zjawisko rozpowszechniania nielegalnie ściągniętych plików jest nie do opanowania i wizyty funkcjonariuszy powinni najbardziej obawiać się ci, którzy ściągają utwory na skalę masową i udostępniają zasoby liczone w terabajtach.

Art. 116 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. 2006 r. nr 90, poz. 631 z późn. zm.).

Adam Makosz

adam.makosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.