Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy fact-checking to cenzura

15 stycznia 2025

I dąc z duchem czasu i podążając za zmianami politycznymi w USA, Meta/Facebook planuje zastąpić zewnętrznych fact-checkerów systemem notek kontekstowych – rozwiązaniem już sprawdzonym. To nie musi być złe rozwiązanie. Zuckerberg stwierdził, że fact-checkerzy są skrzywieni politycznie i niszczą zaufanie – to odzwierciedlenie zmian politycznych w USA. W fact-checkingu decyzji dokonuje człowiek. A ten, jak wiadomo, ma opinie i poglądy mogące wpływać na myślenie lub decyzje. Siła notek kontekstowych tkwi w tym, że kontroluje je wiele, wiele ludzi.

Te na X są fajne. Przykładowo dzięki nim można było wyjaśnić historyczne tło wpisu ambasadora Austrii, który składał Polsce gratulacje z okazji 105. rocznicy odzyskania niepodległości „po latach zaborów przez Rosję, Prusy i Monarchię Habsburgów”. Dodana notka widziana przez setki tysięcy użytkowników wyprostowała wypowiedź ambasadora, który próbował eufemistycznie mówić o Monarchii Habsburgów zamiast wprost o Austrii. Przypomniała, że Monarchia Habsburgów istniała w latach 1526–1804 i została przekształcona w Cesarstwo Austrii. Ale czy notki kontekstowe spełniają swoją rolę i jak właściwie działają?

Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.