Czy fact-checking to cenzura
I dąc z duchem czasu i podążając za zmianami politycznymi w USA, Meta/Facebook planuje zastąpić zewnętrznych fact-checkerów systemem notek kontekstowych – rozwiązaniem już sprawdzonym. To nie musi być złe rozwiązanie. Zuckerberg stwierdził, że fact-checkerzy są skrzywieni politycznie i niszczą zaufanie – to odzwierciedlenie zmian politycznych w USA. W fact-checkingu decyzji dokonuje człowiek. A ten, jak wiadomo, ma opinie i poglądy mogące wpływać na myślenie lub decyzje. Siła notek kontekstowych tkwi w tym, że kontroluje je wiele, wiele ludzi.
Te na X są fajne. Przykładowo dzięki nim można było wyjaśnić historyczne tło wpisu ambasadora Austrii, który składał Polsce gratulacje z okazji 105. rocznicy odzyskania niepodległości „po latach zaborów przez Rosję, Prusy i Monarchię Habsburgów”. Dodana notka widziana przez setki tysięcy użytkowników wyprostowała wypowiedź ambasadora, który próbował eufemistycznie mówić o Monarchii Habsburgów zamiast wprost o Austrii. Przypomniała, że Monarchia Habsburgów istniała w latach 1526–1804 i została przekształcona w Cesarstwo Austrii. Ale czy notki kontekstowe spełniają swoją rolę i jak właściwie działają?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.