NIS2 przenosi cyberbezpieczeństwo z działu IT do gabinetu prezesa
Ataki hakerskie nie są już technicznym problemem informatyków, lecz realnym ryzykiem biznesowym, za które – po wdrożeniu dyrektywy NIS2 do polskiej ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa – będą odpowiadać zarządy. Do tego systemu mają zostać włączone podmioty kluczowe i ważne dla gospodarki.
Nowe przepisy obejmą nie tylko sektor publiczny i infrastrukturę krytyczną, lecz także szeroką grupę prywatnych przedsiębiorstw, które będą musiały samodzielnie się zgłosić do rejestru, wskazując swój status. Po co? Żeby państwo wiedziało, kogo obejmują obowiązki, kogo kontrolować i z kim się komunikować przy incydentach. Potem firma musi wdrożyć system zarządzania bezpieczeństwem informacji, szkolić kadrę i raportować incydenty w ciągu 24 godzin. A za zaniedbania grożą już nie tylko kary dla spółki, lecz także sankcje osobiste dla menedżerów.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.