Dziennik Gazeta Prawana logo

Google pokaże światu, jak wyglądają polskie ulice

28 czerwca 2018

MIASTA pojawią się w kontrowersyjnej usłudze Google Street View przed Euro 2012

Na początku czerwca na ulice Warszawy, Wrocławia, Poznania, Gdańska i Krakowa wyjadą słynne już samochody Googlea. Każdy zaopatrzony w specjalne kamery i wyraźnie oznaczony. - Mamy zaledwie kilka letnich miesięcy, aby obfotografować miasta. Zdjęcia po prostu trzeba wykonać przy słonecznej pogodzie - tłumaczy Artur Waliszewski, szef Google Polska. Dodaje, że usługa ma wystartować na początku przyszłego roku, tak aby mogli z niej skorzystać turyści, którzy zamierzają przyjechać do Polski na Euro 2012.

Na fotografowanie polskich miast zgodę wyraził Główny Inspektorat Ochrony Danych Osobowych. Postawił jednak warunki: ich mieszkańcy muszą być odpowiednio wcześniej poinformowani o tym, że będą uczestniczyli w sesji Googlea, kamery na samochodach muszą być dobrze widoczne i nie ma mowy o zbieraniu jakichkolwiek innych danych niż zdjęcia i położenie budynków.

Googlea wspierają w planach resort sportu i turystyki oraz spółka PL.2012. - To oczywiste, że traktujemy tę usługę jako świetną okazję, by promować Polskę - zapewnia Katarzyna Sobierajska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sportu. I dlatego równolegle z fotografowaniem miast, w których odbędą się mecze Euro, organizowany jest plebiscyt, w którym internauci mają wskazać dodatkowe miejsce, które ich zdaniem jest wizytówką Polski - to, które wygra, zostanie pokazane w Street View.

- Są dowody na to, że usługa ta wpływa na turystyczną popularność. Po tym jak pokazano tak Pompeje, o jedną czwartą wzrosła liczba odwiedzających je turystów - przekonuje Raphael Leiteritz, szef projektu Google Maps na Europę.

Google Street View to funkcja, która pozwala użytkownikom wirtualnie podróżować po świecie i oglądać miejsca na zdjęciach panoramicznych z perspektywy przechodnia. Usługa wystartowała w 2007 r. i do dziś znajduje się w niej już kilkaset miast z 27 krajów świata. Po raz pierwszy Street View próbowano wprowadzić w Polsce już w 2009 r. Na ulice Krakowa i Warszawy wyjechały wtedy samochody z aparatami. Jednak na drodze stanęły im dwie niesprzyjające okoliczności: pogoda, przez którą nie udało się wykonać wystarczającej liczby zdjęć, oraz narastające w Europie protesty przeciwko Street View. Na przykład Niemcy sprzeciwiali się fotografowaniu ich domów.

W Polsce usługę zaczął badać GIODO. Najwięcej jego obaw budził pomysł, aby zdjęcia ulic, które są zamieszczane w internecie, korporacja przechowywała na swoich serwerach przez 12 miesięcy. GIODO stał na stanowisku, że muszą one być niszczone niezwłocznie po opublikowaniu w sieci. Po dwóch miesiącach analiz prawnych inspektorat określi podstawowe warunki, jakie Google musi spełnić, by uruchomić Streat View. - Google zrezygnował z tych aspektów, które oprotestowali odpowiednicy GIODO w innych państwach Europy. A więc nie będzie zbierania danych dotyczących sieci WiFi ani danych przesyłanych przy jej użyciu. Dodatkowo, zgodnie ze wskazaniami GIODO, Google zobowiązało się do takiego informowania o fotografowaniu miast, aby każdy mógł skorzystać z prawa do ochrony prywatności i np. zasłonić swój płot czy okno - mówi "DGP" dr Wojciech Wiewiórkowski, generalny inspektor ochrony danych osobowych. Przez najbliższe 2 - 3 dni będzie też trwała kontrola samochodów Google, które dostały dokładne wytyczne od GIODO co do wyglądu. Kamera musi być umieszczona na wysokości 2 - 3 metrów, auta muszą też być dokładnie oznakowane.

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.