O czym pamiętać, tworząc stronę internetową dla własnej firmy
Przedsiębiorca, który nie zadba o prawa autorskie do utworów wykorzystanych na swojej sieciowej wizytówce, musi liczyć się nie tylko z odpowiedzialnością cywilną, lecz także karną. Sprawdzić trzeba każde zdjęcie, mapkę, grafikę czy fragment tekstu, które zamierza się upublicznić
Wydawałoby się, że stworzenie własnej witryny internetowej nie wymaga specjalnych analiz prawnych. W rzeczywistości, o czym przekonało się poniewczasie wielu przedsiębiorców, nietrudno o błąd, który drogo kosztuje. A wszystko dlatego, że jedna mała strona WWW może składać się z wielu samodzielnych utworów. W grę wchodzi nie tylko sam skrypt, na podstawie którego działa. Prawem autorskim chronione są zdjęcia, teksty, muzyka czy filmy umieszczone w serwisie. Dlatego tak istotne jest, by posiadać uprawnienia do korzystania z każdego z tych utworów.
Spróbować samemu...
Firma, która nie ma specjalnie wygórowanych wymagań, może pomyśleć o stworzeniu strony WWW własnym sumptem. Specjalne, często darmowe programy pozwalają na to nawet laikom. Zanim zaczniemy z nich korzystać, trzeba jednak dokładnie przeczytać licencję. Sam fakt, że da się je nieodpłatnie ściągnąć z sieci, nie oznacza pełnej dowolności w ich wykorzystaniu. Nierzadko w licencji pojawia się ograniczenie tylko do użytku prywatnego.
Przedsiębiorca, który mimo tego zastrzeżenia użyje aplikacji do stworzenia firmowej strony, łamie warunki licencji i naraża się na odpowiedzialność. Nie ma tu znaczenia, że sama stworzona w ten sposób witryna bezpośrednio nie przynosi mu zysków. Bez wątpienia stanowi reklamę przyciągającą do niego klientów. A to oznacza, że program został wykorzystany w celach komercyjnych.
Warto o tym pamiętać, zwłaszcza że w sieci dostępne są aplikacje opatrzone licencjami, które co prawda nie zabraniają wykorzystywać ich do działalności gospodarczej, ale uzależniają zgodę na to od uiszczenia odpowiedniej opłaty. W praktyce oznacza to tyle, że ta sama kopia raz może być używana za darmo (do celów prywatnych), a innym razem wymagać będzie zapłaty (do celów komercyjnych).
Powyższe zastrzeżenia dotyczą nie tylko programów do tworzenia stron WWW, lecz także wszelkich wykorzystywanych do tego elementów. Dla przykładu - indywidualny przedsiębiorca, tworząc swą internetową wizytówkę, wykorzystał swoje własne zdjęcie, które przed dwoma laty obrobił darmowym programem do fotoedycji. Gdy tego dokonywał, działał zgodnie z licencją, bo pierwotnie służyło mu do celów prywatnych. W momencie wykorzystania pliku jako elementu strony WWW naruszył prawa autorskie, gdyż obrobione zdjęcie zostało użyte do celów komercyjnych.
...albo zlecić pracownikowi
Jeśli przedsiębiorca zatrudnia pracowników, to może im zlecić stworzenie strony internetowej. Ważne jest, by mieściło się to w ich obowiązkach pracowniczych. Wówczas, na podstawie art. 12 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994 r., nr 24, poz. 83 ze zm., dalej: u.p.a.p.p.), pracodawca nabywa autorskie prawa majątkowe. A to oznacza, że wolno mu swobodnie korzystać ze wszystkich utworów stworzonych przez pracowników, a więc zarówno ze strony internetowej, jak i z poszczególnych jej elementów.
Jedynie na marginesie warto wspomnieć, że przepisy wprowadzają pewne obostrzenia. Jeśli w przeciągu dwóch lat od przyjęcia utworu (w praktyce od daty zaakceptowania go przez pracodawcę) nie zostanie on rozpowszechniony, to twórca (czyli pracownik) może wyznaczyć termin na rozpowszechnienie, zastrzegając, że po jego upływie prawa wrócą do niego. Chodzi jednak tylko o sytuacje takie, gdy z umowy o pracę wynika wprost, że pracownik został zatrudniony w celu tworzenia utworów przeznaczonych do rozpowszechniania.
Sprawdź każdy plik
Nieważne, czy tworzymy stronę sami, czy też robią to nasi pracownicy - warto sprawdzić każdy element strony internetowej, gdyż wiele z nich to samodzielne utwory podlegające ochronie prawnoautorskiej. Dotyczy to zwłaszcza zdjęć, gdyż to one często są podbierane z innych stron sieci. Nawet publiczne serwisy nie unikają takich wpadek. Niedawno głośno było o stronie jednej z komend policji, która do zilustrowania swej zawartości posłużyła się zdjęciem "koguta radiowozu". Chociaż wydawałoby się, że wśród miliardów plików publikowanych w sieci trudno jest wykryć takie naruszenie, to autor fotografii szybko się odnalazł i zapowiedział pozew, gdzie chce się domagać trzykrotności należnego mu wynagrodzenia (o odpowiedzialności cywilnej i karnej piszemy dalej).
Kłopotliwe mapki
Szczególną uwagę radzimy też zwrócić przy publikowaniu popularnych mapek z planem dojazdu do firmy. One również mogą zostać uznane za utwory. Przekonało się o tym wiele firm, które skorzystały z fragmentów mapy upublicznionej w sieci przez pewne przedsiębiorstwo. Po jakimś czasie zaczęło ono wysyłać pisma z żądaniem zapłaty za wykorzystanie utworu. W przeciwnym razie groziło pozwem, co z kolei wiązałoby się dodatkowo z koniecznością pokrycia kosztów postępowania. Chociaż można dyskutować o tym, czy mapy te, a w zasadzie proste mapki, rzeczywiście wyczerpują definicję utworu, to jednak większość firm decydowała się (i wciąż decyduje) na płacenie żądanych sum.
Creative Commons
Wbrew pozorom w sieci znajduje się wiele utworów, które wolno wykorzystać za darmo. Często są one opatrzone licencją Creative Commons. Także i tu trzeba jednak sprawdzić, o jaką konkretnie licencję chodzi. Dla przykładu - jedna z licencji CC zawęża wykorzystanie np. zdjęć wyłącznie do celów niekomercyjnych. Inna wprowadza zastrzeżenie, że utwór nie będzie modyfikowany. Są wreszcie i takie, które pozwalają bezwarunkowo korzystać z utworu (łącznie z jego dalszym rozpowszechnianiem), nakładając jedynie obowiązek wskazania twórcy. To jednak i tak wynika wprost z przepisów ustawy o prawie autorskim (art. 16 ust. 2).
Nie tylko program
Chociaż piszemy tu o prawach do strony internetowej (jako całości) czy zdjęć, w grę wchodzi każdy utwór. A nim, zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, jest "każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia".
Przekładając tę definicję na praktykę, jako utwory wykorzystywane na stronach WWW można przykładowo wskazać:
wtekst (np. historia działalności firmy, opis oferty),
wfilmy,
wmuzykę (bez znaczenia, czy odtwarzaną w tle po otwarciu strony, czy jako plik wymagający osobnego kliknięcia),
wgrafiki (np. wektorowe),
wanimacje (np. w formacie .GIF),
waplikacje interaktywne (np. w formacie flash),
wplany (np. prezentujące dane urządzenie).
Właściciel strony musi zadbać o prawo do korzystania z każdego z tych utworów. Nie ma przy tym specjalnego znaczenia, czy sam umieścił je na swej stronie, czy też zrobił to jego pracownik albo nawet zewnętrzny zleceniobiorca. To on wykorzystuje bowiem i na dodatek rozpowszechnia w internecie cudzą twórczość. Powinien więc postarać się o posiadanie do tego uprawnień.
Co grozi za naruszanie praw autorskich
Twórca (lub posiadacz autorskich praw majątkowych) może od przedsiębiorcy, na którego stronie WWW bezprawnie wykorzystano jego utwory, domagać się (art. 79 ustawy o prawie autorskim):
wzaniechania naruszania,
wusunięcia skutków naruszenia,
wnaprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych,
wwydania uzyskanych korzyści,
Najczęściej wysuwanym żądaniem jest jednak zapłata sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione - trzykrotności stosownego wynagrodzenia za korzystanie z utworu.
Oprócz tego przedsiębiorca naruszający prawa autorskie musi też liczyć się z żądaniem:
wjednokrotnego albo wielokrotnego ogłoszenia w prasie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie lub podania do publicznej wiadomości części albo całości orzeczenia sądu wydanego w rozpatrywanej sprawie,
wzapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej, nie niższej niż dwukrotna wysokość uprawdopodobnionych korzyści na rzecz Funduszu Promocji Twórczości, gdy naruszenie jest zawinione i zostało dokonane w ramach działalności gospodarczej wykonywanej w cudzym albo we własnym imieniu, choćby na cudzy rachunek.
Co gorsza, grozi też odpowiedzialność karna za rozpowszechnianie cudzych utworów (art. 116 ustawy):
wgrzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do dwóch lat,
wpozbawienie wolności do trzech lat (działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej),
wpozbawienie wolności od sześciu miesięcy do pięciu lat (w przypadku czerpania stałych dochodów z tytułu rozpowszechnienia cudzych utworów),
wgrzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do roku (w przypadku działania nieumyślnego).
Niektórzy muszą podawać dodatkowe informacje
Jedynie spółki publiczne muszą posiadać strony internetowe, na pozostałe ustawa - Kodeks spółek handlowych (Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz. 1037 ze zm.) nie nakłada takiego obowiązku. Jeśli jednak już taką stronę mają, to muszą na niej podawać określone informacje.
Chodzi o trzy rodzaje spółek: komandytowo-akcyjną, z ograniczoną odpowiedzialnością i akcyjną. Na stronie każdej z nich, oprócz zwykłej zawartości, muszą znaleźć się informacje wymagane przepisami (są to odpowiednio art: 127, 206 i 374 k.s.h.):
wfirma spółki, jej siedziba i adres,
woznaczenie sądu rejestrowego, w którym przechowywana jest dokumentacja spółki oraz numer, pod którym spółka jest wpisana do rejestru,
wnumer identyfikacji podatkowej (NIP),
wwysokość kapitału zakładowego i kapitału wpłaconego.
Spółka z o.o., której umowę zawarto za pośrednictwem internetu, do czasu pokrycia kapitału zakładowego musi zamieścić na swej stronie informację, że wymagane wkłady na kapitał zakładowy nie zostały wniesione.
Z kolei na stronie spółki publicznej zamieszcza się:
wogłoszenie o zwołaniu walnego zgromadzenia,
winformację o ogólnej liczbie akcji w spółce i liczbie głosów z tych akcji w dniu ogłoszenia, a jeżeli akcje są różnych rodzajów - także o podziale akcji na poszczególne rodzaje i liczbie głosów z akcji poszczególnych rodzajów,
wdokumentację, która ma być przedstawiona walnemu zgromadzeniu,
wprojekty uchwał lub, jeżeli nie przewiduje się podejmowania uchwał, uwagi zarządu lub rady nadzorczej spółki, dotyczące spraw wprowadzonych do porządku obrad walnego zgromadzenia lub spraw, które mają zostać wprowadzone do porządku obrad przed terminem walnego zgromadzenia,
wformularze pozwalające na wykonywanie prawa głosu przez pełnomocnika lub drogą korespondencyjną, jeżeli nie są one wysyłane bezpośrednio do wszystkich akcjonariuszy (jeśli z przyczyn technicznych nie można ich udostępnić, to spółka wskazuje sposób i miejsce ich uzyskania).
Do podawania dodatkowych informacji zobowiązuje też ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. z 2002 r. nr 144 poz. 1204 ze zm.). Chodzi jednak tylko o te firmy, które świadczą swe usługi:
wprzez wysyłanie i odbieranie danych za pomocą systemów teleinformatycznych za pośrednictwem sieci publicznych,
wna indywidualne żądanie usługobiorcy,
wbez jednoczesnej obecności stron,
ww ramach działalności zarobkowej lub zawodowej usługodawcy.
Wszystkie te przesłanki muszą być spełnione łącznie. W praktyce najważniejsze jest świadczenie usługi przez internet (lub inną sieć). Strona firmy remontowej, nawet jeśli umożliwia składanie zapytań ofertowych, nie będzie ustawie podlegać. Sama usługa (czyli remont) jest bowiem świadczona nie za pośrednictwem sieci, tylko w konkretnym budynku.
Jeśli jednak firma doradcza za opłatą odsyła odpowiedzi na pytania klienta, to taką działalność należy uznać za "świadczenie usług drogą elektroniczną". A to oznacza, że na stronie internetowej musi podać:
wadresy elektroniczne,
wimię, nazwisko, miejsce zamieszkania i adres albo nazwę lub firmę oraz siedzibę i adres.
Dodatkowo zasadne jest umieszczenie regulaminu świadczenia usług. Chociaż przepisy nie mówią wprost o konieczności publikowania go na stronie WWW, to jednak zobowiązują do udostępnienia go "w sposób umożliwiający pozyskanie, odtwarzanie i utrwalanie treści regulaminu za pomocą systemu teleinformatycznego, którym posługuje się usługobiorca" (art. 8 ust. 1 pkt 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną). Najprościej więc opublikować taki regulamin na stronie.
Prawa majątkowe trzeba przenieść w pisemnej umowie
Przy bardziej skomplikowanych projektach internetowych trudno obejść się bez pomocy specjalistów. A to oznacza, że trzeba zawrzeć jakiś rodzaj umowy z tym, kto stworzy naszą firmową stronę. Jeśli chodzi o prawa autorskie, to w grę wchodzą:
wuzyskanie licencji,
wprzejęcie autorskich praw majątkowych,
wskorzystanie z wariantu mieszanego, czyli częściowo licencji, częściowo przejęcia praw majątkowych.
Z pierwszym z modeli można spotkać się zwłaszcza przy korzystaniu z serwisów pozwalających na tworzenie własnych stron z gotowych szablonów. Usługodawca zapewnia wówczas mechanizm (skrypt) do tworzenia strony, a często także gotowe elementy (zdjęcia, animacje, interaktywne moduły). My zaś płacimy za korzystanie z licencji na ich używanie. Z licencją mamy też do czynienia, gdy usługodawca oddaje nam szkielet strony zbudowany niejako z gotowych elementów, które udostępnia także innym, a my sami wypełniamy go treścią (własnym tekstem, zdjęciami itd).
Pełne przejęcie autorskich praw majątkowych będzie najlepszym rozwiązaniem w przypadku stron tworzonych specjalnie na nasze zamówienie, zwłaszcza tych bardziej rozbudowanych. Dzięki temu będziemy mogli nie tylko korzystać ze strony, lecz także w pełni nią dysponować (np. odsprzedać).
Wariant mieszany jest spotykany, gdy jakieś elementy są tworzone specjalnie dla nas (np. skrypt strony), a inne (np. zdjęcia) są przeznaczone do użytku większej grupy i usługodawca nie chce sprzedawać do nich praw, tylko woli umożliwić korzystanie z nich na licencji.
Chociaż w praktyce zarówno jeden, jak i drugi rodzaj umów zawierany jest na piśmie, to dla porządku warto wspomnieć, że przepisy stawiają taki wymóg tylko przy przenoszeniu autorskich praw majątkowych. Licencja - z wyjątkiem wyłącznej - może zostać udzielona ustnie.
Szczegóły wskazane
Zarówno przy licencji, jak i przy przeniesieniu praw majątkowych szczególnie dużo uwagi warto poświęcić określeniu pól eksploatacji. To one bowiem zadecydują, w jaki sposób wolno nam będzie korzystać ze strony internetowej czy jej elementów (art. 41 ust. 2 u.p.a.p.p.). Co ważne, umowa może dotyczyć tylko pól eksploatacji znanych w chwili jej zawarcia, a więc nie powinna wybiegać w przyszłość.
Ustawa wskazuje tylko przykładowe pola eksploatacji. Zgodnie z art. 50 u.p.a. p.p. są nimi:
ww zakresie utrwalania i zwielokrotniania utworu - wytwarzanie określoną techniką egzemplarzy utworu, w tym techniką drukarską, reprograficzną, zapisu magnetycznego oraz techniką cyfrową,
ww zakresie obrotu oryginałem albo egzemplarzami, na których utwór utrwalono - wprowadzanie do obrotu, użyczenie lub najem oryginału albo egzemplarzy,
ww zakresie rozpowszechniania utworu w sposób inny niż określony powyżej - publiczne wykonanie, wystawienie, wyświetlenie, odtworzenie oraz nadawanie i reemitowanie, a także publiczne udostępnianie utworu w taki sposób, aby każdy miał do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym.
W praktyce oczywiście najczęściej strona będzie wykorzystywana do przeglądania jej w internecie, co wiąże się z jej utrwalaniem i wykonywaniem kopii oraz zwielokrotnianiem utworu w pamięci komputera (jest przechowywana chociażby chwilowo na dysku każdego z komputerów, jakie się z nią łączą).
Jednak przedsiębiorca może chcieć użyć jej wydruk np. w ulotkach reklamowych (utrwalanie w postaci wydruków), oferować offline na nośnikach pamięci (wykonywanie kopii i udostępnianie ich w sposób bezpłatny czy płatny, ewentualnie najem, użyczenie) czy też wykorzystać jako element telewizyjnej reklamy (publiczne odtwarzanie). Każde z tych pól eksploatacji powinno zostać wskazane w umowie.
Prawo do zmian
Do autorskich praw osobistych zalicza się prawo nienaruszalności treści i formy utworu. Prawo to, jak wszystkie inne osobiste, jest niezbywalne (art. 16 u.p.a.p.p.).
Patrząc literalnie na ten przepis, można by dojść do wniosku, że utwór w postaci strony internetowej musi pozostać niezmienny, a to prowadziłoby do absurdu. Internet z założenia jest medium dynamicznym, w którym wszystko się zmienia.
Co więcej, prawo do ingerencji w utwór wynika z art. 49 ust. 2 u.p.a.p.p. Zakazuje on czynić zmian w utworze bez zgody twórcy. A contrario po uzyskaniu zgody zmiany takie są możliwe.
Prawo do opracowania cudzego utworu, w szczególności przeróbki i adaptacji, należy do tzw. praw zależnych (art. 2 ustawy). Nie wdając się w szczegóły - przyjmuje się, że podlega ono obrotowi, ale musi temu towarzyszyć wyraźne postanowienie w umowie. Innymi słowy, wykonawca serwisu internetowego powinien udzielić zgody na przeróbki i korzystanie z opracowania utworu, za jakie należy uznać stronę po ingerencji w jej pierwotną treść i formę.
Jak powinna zostać wyrażona taka zgoda? Najlepiej dołączyć do umowy odrębną klauzulę określającą, że wykonawca przenosi na zleceniodawcę prawa zależne, w tym prawo do opracowania utworu w postaci przerobienia jego wyglądu, zmiany treści, a także kodu samej strony i jednocześnie zgadza się na rozporządzanie opracowania i korzystanie z niego.
Autor znany czy nieznany
Do niezbywalnych praw osobistych należy także prawo do autorstwa utworu (art. 16 pkt 1 u.p.a.p.p.). Z kolei zgodnie z pkt 2 tego przepisu twórcy przysługuje prawo do oznaczenia swoim nazwiskiem lub pseudonimem. Jeśli więc z umowy nie wynika inaczej, to na stronie internetowej trzeba umieścić nazwisko (lub pseudonim) twórcy. Muszą się one też znaleźć na każdym elemencie stanowiącym osobny utwór (np. zdjęciu czy pod tekstem).
W praktyce podpisywanie wszystkiego byłoby dość uciążliwe i mogłoby zepsuć efekt wizualny strony. Można więc powołać się na wspomniany już art. 16 pkt 2 u.p.a.p.p., który poza wspomnianym już prawem do oznaczenia utworu dopuszcza też udostępnianie go anonimowo. Aby uniknąć ewentualnych nieporozumień, stosowna deklaracja twórcy powinna znaleźć się w umowie.
Uwaga na pozycjonowanie
Jeśli strona internetowa ma spełniać swe zadanie, to internauci muszą na nią trafić. Stąd też popularność tzw. usług pozycjonowania, które sprawiają, że witryna wyświetla się wysoko po wpisaniu określonych słów kluczowych w wyszukiwarkach takich jak Google.
Niestety wiele firm zajmujących się pozycjonowaniem nie zapewnia oczekiwanych przez zleceniodawcę efektów, a mimo wszystko oczekuje zapłaty. Dlatego już na etapie sporządzania umowy należy zadbać o swe interesy. Chodzi o to, by wynagrodzenie (a przynajmniej jego wysokość) było uzależnione od rzeczywistych efektów.
Przedsiębiorca powinien więc w miarę dokładnie określić w umowie, za co będzie płacił. Najprościej skorzystać z mechanizmów stosowanych przez rzetelne firmy pozycjonujące. Uzależniają one wysokość opłaty miesięcznej od miejsca, na którym w danej wyszukiwarce pojawia się link do naszej strony - i to w zależności od tego, ile wyników po zadaniu słów kluczowych zawierają wyniki. Dla przykładu: jeśli po wpisaniu przez użytkownika słów "usługi transportowe w Kielcach" link do naszej strony pojawi się wśród pierwszych dziecięciu odnośników, a jednocześnie liczba wyników będzie poniżej 50 tys., to zapłacimy 60 zł miesięcznie. Jeśli zaś przy tym samym miejscu naszej strony liczba odnośników przekroczy 100 tys., to będziemy płacić już 100 zł miesięcznie - itd.
WZÓR
Zawarta w dniu ....................... r. w ........................., pomiędzy:
......................................................... z siedzibą w ....................... przy ul. ...................................... nr ............,
reprezentowaną przez:
...................................................,
...................................................,
zwaną w umowie ,
a
......................................................... z siedzibą w ....................... przy ul. ...................................... nr ............,
zwanym w umowie .
Par. 1
1. Przedmiotem niniejszej umowy jest wykonanie przez Twórcę strony internetowej, zwanej dalej dziełem.
2. Twórca zobowiązuje się wykonać dzieło na podstawie sporządzonego przez Nabywcę projektu i z wykorzystaniem dostarczonych mu treści.
3. Twórca oświadcza, że wykonanie dzieła leży w granicach jego możliwości i że nie istnieją żadne przeszkody natury technicznej wykluczające w całości lub w części wykonanie dzieła.
Par. 2
1.Twórca zobowiązuje się dostarczyć kompletne dzieło na nośniku CD lub DVD, a także umieścić je w internecie pod wskazanym przez Nabywcę adresem.
2. Twórca zobowiązuje się wykonać i dostarczyć dzieło oraz przenieść autorskie prawa majątkowe do dnia .....
3. Nabywca ma prawo w terminie 14 dni od dostarczenia dzieła złożyć oświadczenie o tym, czy je przyjmuje, czy też żąda dokonania poprawek. Autor zobowiązuje się do dokonania poprawek i ponownego dostarczenia dzieła w terminie 14 dni od dnia otrzymania oświadczenia Nabywcy.
Par. 3
1. Twórca oświadcza, że wyłącznie jemu przysługują wszelkie prawa do dzieła, a także dysponuje prawami autorskimi majątkowymi do wszystkich powiązanych z nim utworów (zdjęć, tekstów, muzyki, filmów, grafik itp.), z zastrzeżeniem tych otrzymanych do wykorzystania od Nabywcy.
2. Wraz z dostarczeniem dzieła Twórca przenosi wszelkie autorskie prawa majątkowe związane z dziełem i wszystkimi powiązanymi z nim utworami na Nabywcę.
3. Twórca przekazuje Nabywcy prawo do wykorzystania dzieła i wszystkich powiązanych z nim utworów na następujących polach eksploatacji:
- utrwalania i zwielokrotniania dzieła dowolną techniką, w szczególności z zastosowaniem nośników cyfrowych, bez ograniczeń co do liczby wydań, egzemplarzy i okresu eksploatacji, jak i jego rozpowszechniania,
- obrotu oryginałem albo egzemplarzami, na których dzieło utrwalono - wprowadzania do obrotu, użyczenia lub najmu oryginału albo egzemplarzy,
- rozpowszechniania dzieła, w tym także poprzez publiczne odtwarzanie oraz nadawanie i reemitowanie, a także publiczne udostępnianie dzieła w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp,
- udostępniania dzieła w sieci internet i umożliwiania przeglądania jego zawartości za pomocą urządzeń technicznych,
- sprzedaży dzieła lub też udzielania do niego licencji,
- wykorzystywania dzieła w celach reklamowych.
4. Wraz z przeniesieniem autorskich praw majątkowych na Nabywcę przechodzi także wyłączne prawo zezwalania na wykonywanie autorskiego prawa zależnego.
5. Twórca wyraża zgodę na dokonywanie w dziele dowolnych zmian bez jakichkolwiek ograniczeń.
Par. 4
Nabywca zobowiązuje się wypłacić Twórcy wynagrodzenie w kwocie .... w terminie 14 dni od ostatecznego przekazania mu dzieła.
Par. 5
W sprawach nieuregulowanych umową stosuje się przepisy ustaw: kodeks cywilny i o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Podpis Nabywcy
Podpis Twórcy
Ważne
Nieważne, czy tworzymy stronę sami, czy też robią to nasi pracownicy - warto sprawdzić każdy element strony internetowej, gdyż wiele z nich to samodzielne utwory podlegające ochronie prawnoautorskiej.
Sławomir Wikariak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu