Chory informując o działaniu leku, ujawnia dane o stanie zdrowia
Ewa Rutkowska Bez podstawy prawnej firma farmaceutyczna będąca producentem konkretnego medykamentu nie będzie mogła przetwarzać danych wrażliwych pacjenta
21 lipca powinna zacząć obowiązywać unijna dyrektywa, która pozwala pacjentom zgłaszać działania niepożądane leków. Z jakimi zmianami w polskim prawie farmaceutycznym będzie wiązało się jej wdrożenie?
Dotychczas działania niepożądane leków mogli zgłaszać tylko lekarze i farmaceuci. Podawali jedynie inicjały, płeć i wiek pacjenta. Co do zasady te dane nie pozwalają na identyfikację określonej osoby i nie dochodzi wtedy do przetwarzania danych wrażliwych o stanie zdrowia. Mamy wtedy do czynienia tylko z przetwarzaniem danych osoby zgłaszającej, czyli np. lekarza. Sprawa się komplikuje, kiedy działanie niepożądane zgłasza sam pacjent, a taką sytuację przewiduje projekt nowelizacji ustawy - Prawo farmaceutyczne. Może poinformować o złym działaniu leku tzw. podmiot odpowiedzialny, czyli firmę farmaceutyczną, która go zarejestrowała lub Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Jako osoba dokonująca zgłoszenia chory podaje swoje imię i nazwisko, a jednocześnie ujawnia informacje o swoim stanie zdrowia. W obu przypadkach firma farmaceutyczna i urząd będą administratorami tych danych. Będą więc zobowiązane do stosowania przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, czyli np. do wprowadzenia odpowiednich systemów zabezpieczeń. Urząd rejestracji - podobnie jak dotychczas szpitale - będzie zwolniony z obowiązku rejestrowania zbioru tych danych u Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO). Projekt nowelizacji nie przewiduje takiego zwolnienia dla firm.
Czy w sytuacji, gdy o działaniu leków informuje pacjent, dochodzi do przetwarzania jego danych wrażliwych?
Właśnie tak. Problem w tym, że w projekcie nowelizacji prawa farmaceutycznego nie ma podstawy prawnej pozwalającej na to wprost. Powstaje więc sytuacja konfliktu norm ustawowych. Z jednej strony urząd i producent leku mają obowiązek przyjmować od pacjenta zgłoszenia, a z drugiej nie ma przepisu, który wprost dawałby im prawo do przetwarzania danych wrażliwych pacjenta dokonującego zgłoszenie. Brakuje regulacji, takiej jak w przypadku lekarzy czy pielęgniarek, którzy mogą przetwarzać dane wrażliwe pacjentów w ramach świadczenia usług medycznych.
Do czego takie prawo może być potrzebne urzędowi i firmie farmaceutycznej, które otrzymają od pacjenta zgłoszenie o niepokojącej reakcji po zażyciu leku?
W mojej ocenie powinien być w prawie farmaceutycznym przepis wprost dający im prawo do przetwarzania danych wrażliwych pacjenta, gdy to on jest osobą zgłaszającą działanie niepożądane leku. Pacjent może mylić symptomy choroby ze szkodliwym działaniem leku, a jego zgłoszenie wymagać będzie uzupełnienia lub weryfikacji. Firma farmaceutyczna i urząd nie będą mogły w takiej sytuacji skontaktować się z pacjentem, aby pozwolił na kontakt z jego lekarzem prowadzącym.
Prawo farmaceutyczne poszerza krąg osób zobowiązanych do zgłaszania działań niepożądanych. Jak w ich przypadku będą chronione dane wrażliwe pacjenta?
Do zgłaszania działań niepożądanych leków firmom farmaceutycznym oraz Urzędowi Rejestracji Produktów Leczniczych zobowiązani zostali także felczerzy, diagności laboratoryjni i ratownicy medyczni. Będą podobnie jak dotychczas lekarze przekazywać jedynie inicjały, wiek i płeć pacjenta, a więc w ich przypadku nie będzie dochodziło do przetwarzania danych wrażliwych o stanie zdrowia pacjenta.
@RY1@i02/2012/108/i02.2012.108.18300080b.802.jpg@RY2@
Fot. Materiały prasowe
Ewa Rutkowska, partner w kancelarii Backer & McKenzie
Rozmawiała Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu