Firmy informatyczne na tykającej bombie
Facebook zagroził, że może być zmuszony zablokować Europejczykom dostęp do swych usług. Brakuje podstawy prawnej, która pozwoliłaby dziś na legalny transfer danych do USA
Do lipca 2020 r. dane osobowe Europejczyków płynęły do USA głównie w oparciu o „Privacy Shield” (Tarcza Prywatności), czyli zatwierdzony przez Komisję Europejską program mający gwarantować adekwatną ochronę danych. Program ten już jednak nie działa – austriacki prawnik Max Schrems doprowadził przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej do stwierdzenia jego nieważności ze względu na zbyt łatwy dostęp amerykańskich służb do tych danych (sprawa C-311/18). Przestała więc istnieć główna podstawa prawna do przesyłania danych za ocean.
W związku z wyrokiem TSUE irlandzka Komisja Ochrony Danych (DPC) wydała wstępny nakaz zaprzestania przesyłania danych europejskich użytkowników przez Facebooka. Serwis społecznościowy odwołał się, a sąd wstrzymał wykonanie decyzji DPC do czasu rozstrzygnięcia. To właśnie w związku z tą sprawą pojawiła się sugestia blokady usług serwisu dla 410 mln użytkowników z UE. Yvonne Cunnane, dyrektor ds. ochrony danych Facebooka, stwierdziła, że nie jest jasne, w jaki sposób serwis miałby działać, gdyby decyzja DPC weszła w życie. Rzecznik prasowy społecznościowego giganta łagodził później te słowa, tłumacząc, że nie należy ich traktować jako groźby, tylko wskazanie wątpliwości prawnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.