Administrator naruszył RODO. Prezes UODO go za to nie ukarał, bo dane nie są już bezprawnie przetwarzane
Urząd odstąpił od nałożenia sankcji na spółdzielnię, która w sposób nieuprawniony udostępniła jednorazowo adresy swoich członków. Zdaniem ekspertów na tę decyzję organu mogą powoływać się inne podmioty próbujące uniknąć odpowiedzialności
Stan faktyczny rozpatrywanej skargi na nieprawidłowości w przetwarzaniu danych osobowych wyglądał następująco: członkowie jednej z warszawskich spółdzielni mieszkaniowych postanowili usunąć ze stanowiska członków tamtejszej rady nadzorczej. Mieli bowiem uzasadnione podejrzenia, że działają oni na niekorzyść mieszkańców. Przygotowali więc cztery projekty uchwał o ich odwołaniu, do których załączyli uzasadnienie merytoryczne. Pod każdym z nich podpisało się co najmniej 10 osób. Niedługo potem kilka podpisanych pod projektami osób ku własnemu zaskoczeniu otrzymało od trojga członków rady nadzorczej po kilka pism poleconych w wysłanych w ramach korespondencji prywatnej. W liście, do którego nam udało się dotrzeć, jego nadawca grozi autorom projektów uchwał oraz innym osobom udostępniającym ich treść wytoczeniem postępowania za naruszenie dóbr osobistych oraz za zniesławienie. Przy czym okazało się, że członkowie rady nadzorczej uzyskali kontakty do osób podpisanych pod projektami (a dokładniej imiona, nazwiska i adresy) bezpośrednio od spółdzielni mieszkaniowej.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.