Dziennik Gazeta Prawana logo

Bisnode zaoszczędziła na wysyłce listów. Efekt? Milionowa kara od UODO. Fundacja ePaństwo sankcji uniknęła. Dlaczego?

1 kwietnia 2019

Raptem niecałe dwa miesiące temu opisywaliśmy na łamach tygodnika Firma i Prawo decyzję prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w sprawie portalu Rejestr.io prowadzonego przez Fundację ePaństwo. Organ nadzorczy dał wtedy zielone światło podmiotom kopiującym rejestry publiczne. Uznał, że fundacja miała prawo przetwarzać tak pozyskane dane bez spełnienia obowiązku informacyjnego. Tymczasem w ubiegłym tygodniu gruchnęła wiadomość, że urząd nałożył prawie milion złotych administracyjnej kary pieniężnej na Bisnode za naruszenie przepisów RODO. Ukarana spółka również przetwarzała dane osobowe skopiowane z rejestrów publicznych. Na pierwszy rzut oka może się więc wydawać, że mamy do czynienia z rozbieżnym podejściem urzędu.

Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Fundacja, wykorzystując dane z Krajowego Rejestru Sądowego, miała jedynie adresy firm, w których osoby figurujące w rejestrze pełniły funkcje. Próba kontaktu z nimi wymagałaby np. pozyskania adresów zainteresowanych osób z bazy PESEL bądź kontaktu z nimi za pośrednictwem spółki. Bisnode natomiast, korzystając z baz REGON oraz Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, miała dane kontaktowe do konkretnych osób. Prezes UODO ocenił więc, że w tej sytuacji nie było żadnych przeciwwskazań, żeby spełnić wobec nich obowiązek informacyjny.

Pozostało 69% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.