Chronione informacje nie powinny
krążyć w sieci
Pani Katarzyna jest pracownicą
urzędu gminy. Miała ostatnio trochę
rodzinnych kłopotów, popadła w
depresję. Postanowiła skorzystać z pomocy
psychiatry. Ten zapowiedział dłuższe
leczenie, ale na początek, dla pozbierania się,
wystawił jej zwolnienie lekarskie. - Jakież
było moje zdziwienie, gdy okazało się,
że już wszyscy o tym wiedzą. Ktoś
założył na Facebooku profil z
"wieściami z gminy" i tam wypisuje, co mu
ślina na język przyniesie na temat gminnych
stosunków międzyludzkich. Tam też
znalazła się informacja, że
"leczę się na głowę" i
jestem na zwolnieniu "wystawionym przez lekarza
psychiatrę" - pisze pani Katarzyna. Nasza
czytelniczka jest oburzona. Cała strona tryska jadem i
obraża wiele osób. Ale w jaki sposób
ktoś dowiedział się o jej zwolnieniu,
które powinno być objęte tajemnicą? Jak
ma się zachować w tej sytuacji? Gdzie szukać
pomocy? Do kogo się zwrócić