Windykacja prowadzona na koszt dłużnika
Rekompensata za opóźnienie przysługuje bez drogi sądowej
Część przedsiębiorców unikała kierowania przeterminowanych faktur do windykacji nie tylko dlatego, że w zwyczaju wielu polskich firm było zwlekanie z podjęciem kroków do odzyskania pieniędzy w nadziei, że sprawa sama się wyjaśni, a oni nie stracą potencjalnego kontrahenta na przyszłość. Powodem była także obawa przed kosztami profesjonalnej zewnętrznej windykacji długów, czyli powierzenia sprawy profesjonalnej firmie. Problem ten już nie istnieje, o czym nie wszyscy przedsiębiorcy wiedzą. Nowa ustawa z 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych (Dz.U. 2013 poz. 403) weszła w życie 28 kwietnia 2013 r. Przeniosła ona część kosztów dochodzenia spłacenia należności na dłużnika.
Przepisy ustawy mają zastosowanie do umów, których przedmiotem jest odpłatna dostawa towaru lub odpłatne świadczenie usługi, jeżeli strony zawierają je w związku z wykonywaną działalnością. Oznacza to, że nie mogą być stosowane w przypadku rozliczeń przedsiębiorstw z klientami indywidualnymi, czyli konsumentami. Stronami umów (transakcji handlowych), o których mowa, muszą być przedsiębiorcy lub inne osoby wykonujące działalność gospodarczą (np. w przypadku wolnych zawodów).
Według ustawy maksymalny termin oczekiwania na zapłatę za dostarczony towar lub usługę nie może przekraczać 60 dni, chyba że strony określą to inaczej w umowie. Takie ustalenie nie może jednak być sprzeczne ze społeczno-gospodarczym celem umowy i zasadami współżycia społecznego, co powinno chronić mniejsze podmioty przed narzucaniem dłuższych terminów zapłaty przez silniejszych partnerów. Powinno za to być obiektywnie uzasadnione właściwościami przedmiotu umowy. 60-dniowy termin liczy się od dnia dostarczenia kontrahentowi faktury lub rachunku za dostarczony towar lub wykonaną usługę. Jeżeli dokumenty te zostały dostarczone, zanim usługa została wykonana lub towar dostarczony, należy liczyć maksymalny czas od dnia wywiązania się sprzedawcy z zobowiązania.
Ustawodawca pomyślał także o przeniesieniu kosztów dochodzenia należności z wierzyciela na dłużnika. Temu pierwszemu przysługuje prawo domagania się rekompensaty kosztów poniesionych przy odzyskiwaniu należności w kwocie równej 40 euro (według średniego kursu ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski z ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie stało się wymagalne). Wysokość rekompensaty nie zależy od wysokości długu (jest zryczałtowana). Jeżeli rzeczywiste koszty windykacji przekraczają tę kwotę, wierzyciel może dochodzić od dłużnika całej kwoty (pomniejszonej o zryczałtowane 40 euro) na drodze sądowej. Zwrot obejmuje również koszty sądowe. Zryczałtowana rekompensata nie wymaga postępowania sądowego - można się jej domagać np. w wezwaniu do zapłaty.
Przepisom tym podlegają wszystkie umowy zawarte po 27 kwietnia 2013 r. Do wcześniejszych umów nadal stosuje się przepisy uchylonej ustawy z 12 czerwca 2003 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych (Dz.U. nr 139, poz. 1323 ze zm.), która nie przewidywała takich rozwiązań.
W praktyce firmy windykacyjne obserwują prawidłowość, że jeśli dłużnik już spłaca należność, to z reguły bez większych problemów godzi się na zapłacenie także rekompensaty.
Termin oczekiwania na zapłatę za towar lub usługę nie może przekraczać 60 dni
mww
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu